<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034</id><updated>2011-07-31T03:31:20.348-07:00</updated><title type='text'>MicroSpace</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>24</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-144784052226324452</id><published>2010-04-06T06:06:00.000-07:00</published><updated>2010-04-06T06:19:40.956-07:00</updated><title type='text'>Antybiotykowy Armagedon – czyli słów kilka o tym, od czego włos się jeży na głowie…</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7s0Ee5HNII/AAAAAAAAASo/Yhrdnw1il14/s1600/Antibiotics_Question_Mark.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7s0Ee5HNII/AAAAAAAAASo/Yhrdnw1il14/s200/Antibiotics_Question_Mark.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Nasłuchawszy się kolejnych, przerażających swą ignorancją, opowieści z cyklu: „mam choróbsko, więc biorę antybiotyk”, dostałam gęsiej skórki i miast wdrażać się poświątecznie w pracę – postanowiłam spłodzić szybką blogonotkę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Antybiotyki, to bez wątpliwości genialny wynalazek. Niestety, mało kto poświęca minutę swojego czasu na refleksję, że ich niewłaściwe stosowanie może mieć fatalne w skutkach konsekwencje i finalnie obrócić się przeciwko człowiekowi. Tyczy się to każdego z nas – potencjalnych pacjentów, jak również – co gorsza – lekarzy. Tym bardziej, należałoby wiedzieć na ich temat cokolwiek. Zacznijmy więc od podstaw.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Antybiotyki (gr.: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;anti&lt;/i&gt; – przeciw, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;bios&lt;/i&gt; – życie) to związki hamujące lub zabijające drobnoustroje; głównie bakterie, ale istnieją również takie ukierunkowane na zwalczanie grzybów, czy pierwotniaków. Są to związki, które działają hamująco na namnażanie drobnoustrojów (bakteriostatycznie), albo bakteriobójczo, zabijając mikroorganizmy. W pierwszym przypadku, antybiotyki zatrzymują rozprzestrzenianie się mikroorganizmów, poprzez hamowanie ich metabolizmu i namnażania, nie zabijając ich – tym zajmuje się już nasz układ odpornościowy. Jeśli więc macie infekcję bakteryjną – antybiotyk jak najbardziej jest wskazany, by zaleczyć chorobę. NIE ISTNIEJE JEDNAK ŻADEN ANTYBIOTYK, KTÓRY DZIAŁA NA WIRUSY!!! Szlag mnie trafia, ilekroć indywiduum z lekkim przeziębieniem, katarem, czy inną tego typu wirusówką wybiera się do lekarza po antybiotyk, który wymusza na lekarzu (sam ordynując – przeczytane w necie nazwy). Oczywiście równie częsta jest opcja, że wspomniane indywiduum maszeruje do medyka, a ten – pomimo wyraźnych objawów wirusówki – przepisuje mu rutynowo antybiotyk (tu są dwie wersje: albo stale ten sam, bo nazwa mu się wryła w połączenia synaptyczne, albo produkt obecnie najbardziej promowany przez repów). Co więcej, wiara pacjentów w nieomylność lekarzy jest wielka (pomimo stałego na nich psioczenia), bo na uwagę, żeby może osobnik ów nie brał antybiotyków, bo wirusów nimi nie zwalczy, dostać można fuknięciem i krótką konkluzją, że lekarz przecież wie lepiej. Sęk w tym, że często i owszem, ale niestety nie zawsze. Zaaplikowawszy sobie antybiotyk na chorobę o podłożu wirusowym – można sobie co najwyżej zrobić poważne, długoterminowe kuku, ale na pewno nie poprawić stanu zdrowia. Wręcz przeciwnie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7sypBrt9TI/AAAAAAAAASg/9lSoaDbcCC0/s1600/antybiotyk+propaganda.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7sypBrt9TI/AAAAAAAAASg/9lSoaDbcCC0/s320/antybiotyk+propaganda.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;I owszem - antybiotyki zabijają bakterie (trzymajmy się tej wersji), nie robiąc krzywdy komórkom naszego organizmu, co jednak nie znaczy, że są nieszkodliwe i można je zażywać bez ograniczeń! Oczywiście – typów antybiotyków jest wiele. Są takie, które mają wąskie spektrum działania – zwalczają tylko określone rodzaje drobnoustrojów i takie o szerokim spektrum działania, ukierunkowane na wiele typów bakterii. Niemniej jednak zabijając bakterie patogenne (chorobotwórcze) niszczą również autochtoniczną florę bakteryjną (mikroby normalnie zasiedlające nasze ciało i jego wnętrze; niezbędne do utrzymania stanu równowagi naszego systemu). Tym samym – niefrasobliwe przyjmowanie antybiotyków (częste i nieusankcjonowane zdrowotnie; przyjmowanie ich na „własną rękę”; przerywanie kuracji; nierobienie antybiogramów, etc.) prowadzić może do poważnej dysbiozy (zaburzeń w równowadze flory), a co za tym idzie – problemów zdrowotnych (metabolicznych, skórnych, alergicznych, etc). W przypadku, gdy antybiotyk aplikuje się na wirusówkę – serwuje się organizmowi nie tylko opóźnienie procesu leczenia właściwego, ale jeszcze dodatkowo wybicie bakterii o właściwościach ochronnych i tym samym obniżenie odporności własnej, prowadzącej do wzrostu podatności na infekcje wszelakiej kategorii (chciało się chorobę – to proszę bardzo!).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px; line-height: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10.0pt; line-height: 115%;"&gt;Niefrasobliwość zażywania antybiotyków przejawia się również w lekceważącym podejściu do aplikacji leku. Skuteczność antybiotyku zależy od jego stężenia w chorych tkankach, w związku z czym szalenie istotne znaczenie ma przestrzeganie zasad jego stosowania. Lek trzeba przyjmować w określonej dawce (przepisanej przez lekarza; zawsze lek dobrany do danej choroby, a nie ten, co ostał się w szufladzie) i w ustalonych interwałach czasowych, by utrzymać odpowiednie jego stężenie w ustroju. Tymczasem – chorzy często biorą tabletki „jak popadnie”, popijają tym, czym nie powinni (napoje mleczne, soki z cytrusów, czy alkohol), czasem podwajają zalecaną dawkę, albo omijają co poniektóre, co w konsekwencji może doprowadzić do osłabienia jego działania lub – w najgorszym przypadku ( a wcale nie rzadkim!) do wytworzenia bakteryjnej oporności i lek nie zadziała wcale. W konsekwencji czego na niezaleczoną chorobę – dostajemy kolejny antybiotyk, który jak buldożer niszczy bakteryjną florę komensalną, a chorobotwórczym bakteriom daje możliwość wykształcenia oporności.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Gros&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt; osób, po dwóch lub trzech dniach od zażycia antybiotyku, gdy poczują się lepiej – w ogóle go odstawia! Tymczasem – po takim okresie lek wybija akurat tyle bakterii, byśmy mogli się poczuć zdrowsi, zostawiając – nawet najmniejszą, ale jednak – grupkę, która po przedwczesnym odstawieniu antybiotyku, przetrwawszy, wykształca oporność na lek. W ten sposób bakterie przyczajają się w organizmie, wyczekując kolejnej okazji (np. osłabienia, przemęczenia, stresu, etc.), kiedy będą mogły pokazać pazurki – i wtedy antybiotyk zawierający substancję czynną, na którą się uodporniły – już im nie straszny. A my mamy problem. Bo – dygresyjnie – zasób antybiotyków w służbie człowieka jest ograniczony i kurczy się coraz bardziej, a ich generacja jest niezwykle problematyczna. Może się niestety zdarzyć – za czas jakiś – że nie będzie leku, który zaleczy trawiącą nasze ciało chorobę. Właśnie przez niefrasobliwość, z której ochoczo korzystają mikroby.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7sxt4F6c1I/AAAAAAAAASQ/hiTaFB-bNmI/s1600/Image1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7sxt4F6c1I/AAAAAAAAASQ/hiTaFB-bNmI/s320/Image1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7syfXlD9bI/AAAAAAAAASY/jEVo1VZvPnE/s1600/antibiotic-resistance+(1).jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7syfXlD9bI/AAAAAAAAASY/jEVo1VZvPnE/s320/antibiotic-resistance+(1).jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-144784052226324452?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/144784052226324452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/04/antybiotykowy-armagedon-czyli-sow-kilka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/144784052226324452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/144784052226324452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/04/antybiotykowy-armagedon-czyli-sow-kilka.html' title='Antybiotykowy Armagedon – czyli słów kilka o tym, od czego włos się jeży na głowie…'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7s0Ee5HNII/AAAAAAAAASo/Yhrdnw1il14/s72-c/Antibiotics_Question_Mark.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-7876908072779682378</id><published>2010-04-02T02:01:00.000-07:00</published><updated>2010-04-02T10:09:40.938-07:00</updated><title type='text'>Sposoby na podglądanie zwyczajów bakterii jelitowych</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Badanie mikroorganizmów jest skomplikowane przede wszystkim ze względu na ich rozmiar, który wymusza stosowanie rozmaitych urządzeń pozwalających na ich obserwację. Natomiast badanie mikroorganizmów zasiedlających trudnodostępne nisze – jest dodatkowo utrudnione przez ich lokalizację. Jest więc niesłychanie trudno zbadać bakteryjny ekosystem przewodu pokarmowego człowieka (co mnie niezmiernie frapuje &lt;br /&gt;i czym staram się parać). Rzadko bowiem wolontariusze pozwalają na inwazyjność w ich trzewia w celu pozyskania mikrobów i zdobycia o nich wiedzy. Oczywiście – pobierane są wycinki tkanek z przewodu pokarmowego, z reguły jako – rzadka – czynność towarzysząca i tak uprzednio zaplanowanym zabiegom chirurgicznym. To, co pozostaje stale do dyspozycji badań naukowych – to materiał pochodzący z kału. I choć nie odzwierciedla on całkowicie profilu bakterii zasiedlających jelita człowieka (bakterie zaadherowane do powierzchni ścianek jelita pozostają w nich i nie są usuwane wspomnianą drogą), to mimo wszystko stanowi dobre źródło mikrobów pochodzenia jelitowego (zawsze powtarzałam, że mam g……ą robotę &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt; ). W większości – właśnie dzięki tego typu badaniom – wiedza z zakresu ontocenozy jelit człowieka jest stale pogłębiana, tym samym przyczyniając się do rewizji zasadności dotychczasowych fundamentów nauki o żywieniu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Chcąc jednak nie tylko poznać profil mikroflory, ale dodatkowo zanalizować wpływ danych substratów (leków, suplementów diety, związków toksycznych, etc.) na jej strukturę i funkcję - konieczne jest korzystanie z różnorodnych modeli, niejako imitujących działanie przewodu pokarmowego człowieka lub jego wybranych fragmentów. Oczywiście – nie jest możliwe idealne odwzorowanie całego szeregu zależności występujących w ludzkim przewodzie pokarmowym ze względu na złożoność interakcji pomiędzy komórkami nabłonka jelitowego, mikrobami, układem immunologicznym, endokrynnym oraz nerwowym. Niemniej jednak – uproszczone modele pozwalają na przeprowadzenie wstępnych analiz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;in vitro&lt;/i&gt; w celu poznania zależności, zdobycia wiedzy z danego zakresu, a następnie ich poszerzanie o badania na zwierzętach, a finalnie przeprowadzanie badań na ludziach. Oczywiście nie wszystkie badania dochodzą do etapu finalnego – istotna jest bowiem ich zasadność i niezbędność, ratyfikowana zgodą komisji etycznej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Wracając do modeli przewodu pokarmowego. Przykładowymi modelami są układy stacjonarne, jednostopniowe typu "&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;batch&lt;/i&gt;” (na których wykonałam część analiz z mojego doktoratu) tudzież układy pół- lub przepływowe, wielostopniowe, pozwalające na odzwierciedlenie poszczególnych fragmentów przewodu pokarmowego w sposób sekwencyjny. Istotą tego typu systemów modelowych, wspólną dla wszystkich typów, jest zachowanie warunków panujących w danych obszarach przewodu pokarmowego: temperatury, odczynu środowiska, mobilności podłoża, warunków beztlenowości, obecności enzymów trawiennych, a nade wszystko odpowiedniej kompozycji populacji drobnoustrojów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7WxsJJhgSI/AAAAAAAAARU/HLDjWBgjjmA/s1600/batch.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7WxsJJhgSI/AAAAAAAAARU/HLDjWBgjjmA/s320/batch.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;/symulator typu "batch" - na którym pracowałam/&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7Wx3LhlxGI/AAAAAAAAARc/KsSd8MWdt0A/s1600/batch+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7Wx3LhlxGI/AAAAAAAAARc/KsSd8MWdt0A/s320/batch+3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7Wx7TrnosI/AAAAAAAAARk/WOtLPr_Azjg/s1600/gut+model+vessel.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7Wx7TrnosI/AAAAAAAAARk/WOtLPr_Azjg/s320/gut+model+vessel.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Poza trudnościami metodycznymi, niestety – badania z zakresu mikroflory przewodu pokarmowego człowieka są częstokroć ograniczane z powodu bariery finansowej. Wspomniane przeze mnie modele są kosztowne oraz wymagają specjalistycznego (drogiego) oprogramowania i wysoce wykwalifikowanej kadry. Stąd też – jednostek naukowych posiadających takowe symulatory wciąż jest na świecie niewiele. Na szczęście – świat teraz stoi otworem przed polskimi naukowcami. Nic tylko pozyskiwać finansowanie, jeździć i badać &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7WyCifd3tI/AAAAAAAAARs/ZY_J-e5cS20/s1600/Gibson+continuous.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7WyCifd3tI/AAAAAAAAARs/ZY_J-e5cS20/s320/Gibson+continuous.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;/prof. Gibson - z którym piszę wspólny projekt (!!!) :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;i wielostopniowy model imitujący poszczególne odcinki przewodu pokarmowego/&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;{Niezależnie od tego, jak wielkim guru w świecie mikrobiologii człowieka i żywności jest prof. G.R. Gibson - za to zdjęcie ma u mnie wielki szacun i chyba dozgonne uwielbienie :) }&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-7876908072779682378?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/7876908072779682378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/04/symulatory-in-vitro.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/7876908072779682378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/7876908072779682378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/04/symulatory-in-vitro.html' title='Sposoby na podglądanie zwyczajów bakterii jelitowych'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S7WxsJJhgSI/AAAAAAAAARU/HLDjWBgjjmA/s72-c/batch.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-4136248796892136539</id><published>2010-02-22T06:05:00.000-08:00</published><updated>2010-02-22T06:06:51.221-08:00</updated><title type='text'>Powtarzalność popłaca</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Powtarzalność wyników jest szalenie ważna dla każdego, kto bawi się w naukę. Ma to znaczenie głębsze niż tylko aplikacyjne. Zakłada również fakt, że daną czynność trzeba wykonać wie-lo-krot-nie. Po to, by zaobserwować, czy dane zjawisko/zdarzenie jest powtarzalne. Po to, by ustalić, czy jest powtarzalne w tych samych warunkach, okolicznościach. I wreszcie po to, by dociec, co wpływa na jego powtarzalność. Dopiero wówczas można próbować wyciągać wnioski i formułować teorie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;„Powtarzalność” jest niezwykle istotnym czynnikiem nie tylko na niwie naukowej. Wielokrotne wykonanie czynności przynosi informacje nie tylko o niej samej, ale również o osobie sprawczej. Ma więc walory poznawcze.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;„Powtarzalność” jest również optymalnym wyjaśnieniem różnorodnych niedogodności w życiu codziennym. Na zarzut o „nieuczeniu się na błędach”, tudzież &amp;nbsp;„niewyciąganiu wniosków z działań” – można do tego podejść iście naukowo, oznajmiając iż właśnie przeprowadzana jest ocena zdarzeń w celu:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;* &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;primo&lt;/i&gt; - ustalenia ich powtarzalności i &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;* &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;secundo&lt;/i&gt; - dokonania skrupulatnych analiz statystycznych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Poprawność tworzonych teorii i twierdzeń, a nade wszystko ich zasadność&amp;nbsp; musi mieć przecież gruntowne poparcie empiryczne. Skrupulatna obserwacja powtarzalnych działań – prowadzi do szalenie istotnych spostrzeżeń.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S4KPCH9N5VI/AAAAAAAAARM/Fu5acEXumqM/s1600-h/diff-scientists-normal.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S4KPCH9N5VI/AAAAAAAAARM/Fu5acEXumqM/s320/diff-scientists-normal.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Wingdings; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px; line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-4136248796892136539?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/4136248796892136539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/02/powtarzalnosc-popaca_22.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4136248796892136539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4136248796892136539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/02/powtarzalnosc-popaca_22.html' title='Powtarzalność popłaca'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S4KPCH9N5VI/AAAAAAAAARM/Fu5acEXumqM/s72-c/diff-scientists-normal.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-6750580636245928253</id><published>2010-02-13T10:00:00.000-08:00</published><updated>2010-09-09T05:40:22.279-07:00</updated><title type='text'>Helicobacter pylori – geniusz strategii</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bqvxFd5ZI/AAAAAAAAAQU/Csy7Afr_cCE/s1600-h/EM+of+Hp.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bqvxFd5ZI/AAAAAAAAAQU/Csy7Afr_cCE/s320/EM+of+Hp.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bqyklxjOI/AAAAAAAAAQc/9Q5hLRKPwgc/s1600-h/helicobacter.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bqyklxjOI/AAAAAAAAAQc/9Q5hLRKPwgc/s320/helicobacter.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Podczas raczej nieprzyjemnej wizyty na zabiegu gastroskopii – moja mama dowiedziała się o istnieniu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter pylori&lt;/i&gt;. Pomimo, że ucieszył ją fakt, że mogła zabłysnąć przed badającą ją panią doktor znajomością nazwy bakterii (będąc pomocną córą – chętnie podpowiadam &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;), bardziej była jednak zadowolona z faktu, że wspomniana &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt; u niej w żołądku nie mieszka. Nic w tym dziwnego, bowiem obecny trend każe eliminować tę bakterie zawczasu, nim wyrządzi szkody w postaci wrzodów, co w konsekwencji może prowadzić do powstania nowotworów. Choć nauka nie jest tak naprawdę w tym kontekście jednoznaczna – profilaktycznie dmucha się na zimne… Ja oczywiście nie omieszkałam przemycić mamie kilka słów o – było nie było – cwanej bakterii &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter. &lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Ta bakteria to prawdziwy strateg przetrwania! Żołądek nie jest przychylną wyspą do zamieszkania – wypełniony żrącym kwasem i enzymami - stanowczo odstrasza większość mikrobów. Na dodatek niskie pH żołądka (1-2) zdecydowanie odstręcza wszelkie organizmy żywe. Jednak nie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter pylori&lt;/i&gt;! Ta cwana bakteria „podeszła do sprawy strategicznie”. Nie mogąc mieszkać w tak niesprzyjających warunkach, ale jednocześnie tak kuszących obfitością pokarmu i wyłącznością terytorium – prędziuchno migruje do warstwy śluzu okrywającej ścianę żołądka!!! Warstwa ta nie dość, że ma wyższe pH (7-8), umożliwiające dogodny żywot bakterii, to jeszcze zapewnia warunki ubogie w tlen – czyli idealne dla mikroaerofila (organizm preferujący niskie stężenie tlenu), jakim jest &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt;. Szkopuł jednak w tym jak się dostać do warstwy śluzu i nie zginąć! I tu uwidacznia się geniusz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter&lt;/i&gt;. Nie dość, że ma aerodynamiczny kształt (lekko zakrzywiona pałeczka), pozwalający skutecznie się przedzierać przez żołądkową treść pokarmową, to jeszcze wyposażona jest w turbo napęd w postaci pęczka wici umiejscowionych jednobiegunowo (perytrychalnie).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; line-height: normal;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bq7sYiLUI/AAAAAAAAAQk/lLeP4tn0PPE/s1600-h/H.+pylori+portret.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bq7sYiLUI/AAAAAAAAAQk/lLeP4tn0PPE/s320/H.+pylori+portret.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Sama szybkość i obłość nie jest jednak tarczą przed niskim odczynem środowiska. Jednak i z tym &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter&lt;/i&gt; sobie radzi. Wydzielając enzym – ureazę – rozkłada mocznik na amoniak i dwutlenek węgla (apteczne testy oddechowe wykrywają właśnie obecność amoniaku). Podczas gdy CO&lt;sub&gt;2&lt;/sub&gt; oddyfundowuje, amoniak tworzy warstwę ochronną, niejako chmurę, w której przemieszcza się bakteria w kierunku warstwy śluzu. Dostawszy się na miejsce – wnika w jej głąb, zapewniając sobie niemalże całkowitą wyłączność terytorialną (jeszcze inne bakterie potrafią sobie poradzić w żołądku – bakterie kwasu mlekowego), spokój bytu w wygodnej mucynie (warstwa śluzowa) i mnóstwo papu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/TIjVcDY-9eI/AAAAAAAAAjw/r0Myq1U9YWA/s1600/chmura.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/TIjVcDY-9eI/AAAAAAAAAjw/r0Myq1U9YWA/s320/chmura.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/TIjVrydAhJI/AAAAAAAAAj4/GLgEAL_Ol74/s1600/H+pylori+sru+do+%C5%9Bluz%C3%B3wki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/TIjVrydAhJI/AAAAAAAAAj4/GLgEAL_Ol74/s320/H+pylori+sru+do+%C5%9Bluz%C3%B3wki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Swego czasu podniosło się wielkie larum w związku z bakterią &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter&lt;/i&gt;. Przyczyną zgiełku był fakt, iż powiązano ją z powstawaniem wrzodów żołądka. Prawda jest taka, że &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt; potrafi również dotrzeć do samej śluzówki i związać się z nią specyficznie za pomocą różnych czynników adhezyjnych, jednocześnie demonstrując kolejny mechanizm przystosowawczy. Liposacharyd (LPS), będący składnikiem ściany komórkowej bakterii, ma zdolność wywoływania silnej odpowiedzi immunologicznej ze strony gospodarza, niemniej jednak &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt; jest cwana i ma fragment LPS szalenie podobny do antygenu występującego na komórkach ludzkich (antygen Lewisa). W ten sposób nie drażni układu odpornościowego, pozostając niezauważoną. W ten sposób również, wielu z nas jest nosicielami tej bakterii nawet o tym nie wiedząc, co oznacza, że w większości przypadków jest ona nieszkodliwa. Problem w tym, że nie zawsze tak się dzieje. Niektóre &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt; mają większą zdolność indukowania odpowiedzi immunologicznej, w wyniku czego mobilizowane są neutrofile („prewencja” układu odpornościowego), które jednak mogą miewać trudności w eliminacji bakterii (ochronne działanie mucyny). Niestety jeśli sytuacja trwa dostatecznie długo – neutrofile uszkadzają śluzówkę, przyczyniając się do powstania owrzodzenia. Oczywiście, nie same neutrofile są odpowiedzialne za powstanie wrzodów żołądka. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt; „ma też swoje za uszami” (choć takowych nie ma). Nie tylko jej liposacharyd może indukować powstanie stanu zapalnego, to jeszcze niektóre bakterie z rodzaju &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter&lt;/i&gt; wydzielają różne czynniki nieprzyjazne komórkom człowieka, jak np. toksynę wakuolizującą (VacA), które potęgują reakcję zapalną, tym samym przyczyniając się do uszkodzenia śluzówki żołądka. Oczywiście do powstania wrzodów mogą się przyczyniać także rozliczne czynniki poboczne, jak nadużywanie przyjmowania niektórych leków (np. aspiryny), alkoholu, zła dieta, etc. – ale to tak dygresyjnie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;Robiąc gastroskopię pobiera się skrawek jelita i analizuje na obecność &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;H. pylori&lt;/i&gt;. Ze względu na fakt, iż owrzodzenie prowadzić może do nowotworzenia, zaś obecny stan wiedzy nie pozwala wyrokować które bakterie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter&lt;/i&gt; mogą wywołać stan zapalny, inicjujący uszkodzenie śluzówki – sugeruje się eliminację bakterii. Z tego względu, gdyby moja mama dowiedziała się, że pomieszkuje u niej &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter&lt;/i&gt; – wyszłaby z gabinetu z receptą na antybiotyk, celem wykurzenia bakterii. Na szczęście – dla mamy i bakterii – nic takiego nie było konieczne. I na szczęście dla mnie, bo mogłam jej opowiedzieć o zaradnej &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helicobacter pylori&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3brRTGF4pI/AAAAAAAAAQ8/VZocgD6Dn18/s1600-h/h9991459_001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3brRTGF4pI/AAAAAAAAAQ8/VZocgD6Dn18/s320/h9991459_001.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-6750580636245928253?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/6750580636245928253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/02/helicobacter-pylori-geniusz-strategii.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/6750580636245928253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/6750580636245928253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/02/helicobacter-pylori-geniusz-strategii.html' title='Helicobacter pylori – geniusz strategii'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S3bqvxFd5ZI/AAAAAAAAAQU/Csy7Afr_cCE/s72-c/EM+of+Hp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-1962306526996031704</id><published>2010-02-04T04:24:00.000-08:00</published><updated>2010-04-02T08:11:09.101-07:00</updated><title type='text'>Z niezbędnika mikrobiologa – Jaśnie Niezbędność Szalka Petriego</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Pozornie takie niby nic. Dwuczłonowy pojemnik o kształcie gładkiej, płaskiej, okrągłej podstawki z otaczającą dno około centymetrową pionową ścianką i podobna, trochę w średnicy szersza pokrywka. Nic pozornego, a jednak. Bez niej częstokroć w labie ani rusz!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6aFWgd3I/AAAAAAAAAOk/jAumtuYJv2o/s1600-h/Petri_Dish.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6aFWgd3I/AAAAAAAAAOk/jAumtuYJv2o/s320/Petri_Dish.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6pQmrKRI/AAAAAAAAAO0/jsb21QlE_9A/s1600-h/R6-szalki_petriego_simax.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="170" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6pQmrKRI/AAAAAAAAAO0/jsb21QlE_9A/s200/R6-szalki_petriego_simax.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;W 1877 roku pan Julek Ryszard Petri (Julius Richard gwoli dokładności i porządku), pracujący w labie z Robertem Kocha (tym od postulatów i aparatu Kocha) wydumał, że przydałoby się laboratoryjne urządzonko o wystarczającej powierzchni do zestalenia pożywki i hodowli na niej drobnoustrojów w celu pozyskania pojedynczych kolonii. Jak pomyślał, tak też zrobił i dzięki niemu właśnie mamy szalki, zwane też płytkami Petriego.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q60gJEkeI/AAAAAAAAAO8/wIn5fnsE2PQ/s1600-h/173697main_ssbrp.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q60gJEkeI/AAAAAAAAAO8/wIn5fnsE2PQ/s320/173697main_ssbrp.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6blH3DFI/AAAAAAAAAOs/YG945i8yHAs/s1600-h/petri-dish-header.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6blH3DFI/AAAAAAAAAOs/YG945i8yHAs/s320/petri-dish-header.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt; Płytki Petriego mogą być różnej wielkości (choć standardowe, najczęściej używane zdają się być te o średnicy 90 mm). Są wykonane ze szkła (wielokrotnego użytku – można je sterylizować), tudzież z polistyrenu (jednorazowe, niestety całkiem kosztowne cuda).&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Płytki Petriego służą do przeróżnych zadań. Nade wszystkim jednak służą do hodowli mikroorganizmów na podłożach stałych (selektywnych lub nie) w celu np. określenia ogólnej liczby drobnoustrojów, uzyskania pojedynczych kolonii, czy też określenia oporności na antybiotyki czy inne substancje. Zdarza się – i owszem, dość często nawet – że wykorzystywane są przez laborantów jako podstawki pod kwiatkowe doniczki lub pojemniczki na spinacze i inne maluchne biurowe szpargały &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Co więcej, jak się okazuje – stanowią również inspirację dla cukierników &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt; (ciasteczka w kształcie szalek Petriego z niezbyt udanym posiewem redukcyjnym – no, ale o tym kiedy indziej).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q7sML-3yI/AAAAAAAAAPM/M5kViSoGGQ0/s1600-h/cookiezoom1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q7sML-3yI/AAAAAAAAAPM/M5kViSoGGQ0/s200/cookiezoom1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q9eMyunlI/AAAAAAAAAPc/R1NKjZFAXqs/s1600-h/petridishcookies.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q9eMyunlI/AAAAAAAAAPc/R1NKjZFAXqs/s200/petridishcookies.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Doświadczenie podpowiada, że wszystko, co wygląda na nieskomplikowane – wcale takie być nie musi. Tak więc prawidłowe manipulowanie urządzeniami takimi, jak np. eza, pipeta automatyczna, szalka z podłożem, a wszystko w pobliżu palnika musi być przemyślane. W zabawie z mikrobami trzeba bowiem wiele wyczucia, uwagi i ostrożności, coby posiewając dane bakteryje, nie wyhodować przy okazji całego grona innych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q75IkoKaI/AAAAAAAAAPU/SZtrg6m95aQ/s1600-h/nki0079l.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q75IkoKaI/AAAAAAAAAPU/SZtrg6m95aQ/s320/nki0079l.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-1962306526996031704?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/1962306526996031704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/02/z-niezbednika-mikrobiologa-jasnie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/1962306526996031704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/1962306526996031704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/02/z-niezbednika-mikrobiologa-jasnie.html' title='Z niezbędnika mikrobiologa – Jaśnie Niezbędność Szalka Petriego'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2q6aFWgd3I/AAAAAAAAAOk/jAumtuYJv2o/s72-c/Petri_Dish.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-2639034720584981707</id><published>2010-01-29T03:52:00.000-08:00</published><updated>2010-01-29T04:13:26.062-08:00</updated><title type='text'>Humor bakteryjny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LLlDV0xII/AAAAAAAAAOU/qOsMtlORcIM/s1600-h/Microbes+(1)+mikroskop+ha+ha.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="104" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LLlDV0xII/AAAAAAAAAOU/qOsMtlORcIM/s320/Microbes+(1)+mikroskop+ha+ha.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jak strasznie mogłabym przestraszyć, dajmy na to enterokoka, podglądając go przez mikroskop...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;:)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-2639034720584981707?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/2639034720584981707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/humor-bakteryjny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/2639034720584981707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/2639034720584981707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/humor-bakteryjny.html' title='Humor bakteryjny'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LLlDV0xII/AAAAAAAAAOU/qOsMtlORcIM/s72-c/Microbes+(1)+mikroskop+ha+ha.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-5432611882823449405</id><published>2010-01-29T03:31:00.000-08:00</published><updated>2010-01-29T03:36:50.767-08:00</updated><title type='text'>Najeść się bakterii</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LHzl-pRQI/AAAAAAAAAOE/5JLvjVsGo7I/s1600-h/probioticssssss1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LHzl-pRQI/AAAAAAAAAOE/5JLvjVsGo7I/s320/probioticssssss1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Od dawien dawna mikroorganizmy były sprawcami takich pyszności, jak np. wino, kiszone ogórki, jogurty, czy też chlebuś… Od jakiegoś czasu drobnoustroje wykorzystuje się, jako dodatek do żywności w celach prozdrowotnych. Na pewno spotkaliście się wielokrotnie z określeniem ”probiotyk”. Probiotyki to odpowiednio wyselekcjonowane kultury bakteryjne lub drożdży, których zadaniem jest korzystny wpływ na ekosystem jelitowy oraz organizm konsumenta. Z reguły mikroorganizmy probiotyczne należą do bakterii kwasu mlekowego, głownie z rodzajów &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lactobacillus&lt;/i&gt; i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bifidobacterium&lt;/i&gt;. Żeby mikroba można było wrzucić np. do jogurtu i sprzedać jako prozdrowotny, musi on spełniać szereg restrykcyjnych warunków. Między innymi mikroorganizmy probiotyczne muszą pochodzić od człowieka, muszą też wykazywać odporność na działanie niekorzystnych czynników, jak niskie pH żołądka, obecność enzymów trawiennych i kwasów żółciowych. Poza tym muszą być także zdolne do przeżycia oraz wykazywania aktywności metabolicznej i adhezyjnej w jelicie grubym, będącym głównym królestwem mikrobów w ciele człowieka, jak również wywierać udokumentowany korzystny wpływ na organizm gospodarza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Jeśli chodzi o kwestię „udokumentowanego prozdrowotnego wpływu probiotyków”, hmmmm… - nie jest ona do końca jednoznaczna. Głównym problemem stanowi metodyka prowadzonych badań – brak prób kontrolnych, niereprezentatywna grupa populacyjna wybierana do badań, zbyt uproszczone układy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;in vitro&lt;/i&gt; i czułość metod stosowanych do analiz. Przeszkodą w miarodajnych badaniach jest ekosystem jelitowy sam w sobie. Ze względu na fakt, iż jest on trudno dostępny i wysoce heterogenny – tak naprawdę niezmiernie ciężko analizować jego profil i aktywność. Niemniej jednak prac z zakresu probiotyków przeprowadzono całe setki i większość z nich donosi o korzystnym wpływie badanych mikroorganizmów na zdrowie człowieka, czy zwierząt gospodarskich. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;I tak, w świetle dotychczasowych badań sugeruje się, iż probiotyki wpływają korzystnie na organizm konsumenta zapobiegając zakażeniom bakteriami chorobotwórczymi (poprzez tworzenie niekorzystnych warunków do ich wzrostu i rozwoju, konkurencję o substraty pokarmowe i miejsca adhezji na nabłonku jelitowym), pobudzając układ odpornościowy (co może przyczynić się do obniżenia zakażeń i procesu nowotworzenia), łagodząc objawy nietolerancji laktozy (cukru mlekowego, który często wywołuje objawy alergii lub nadwrażliwości pokarmowej, a który jest potrzebny w procesie wchłaniania wapnia), zwiększając wchłanianie składników odżywczych i poprawiając perystaltykę jelit, obniżając poziom cholesterolu w surowicy krwi oraz wykazując potencjalne przeciwnowotworowe działanie (głównie poprzez ograniczanie rozwoju bakterii niekorzystnych wytwarzających enzymy stymulujące proces nowotworzenia). Potencjalnie korzystnych działań nie lada spektrum!!!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Mając na uwadze sugestie naukowców – spożywanie probiotyków może korzystnie wpływać w stanach ogólnej dysbiozy (braku równowagi bakteryjnej), czyli wtedy gdy jesteśmy długo i silnie zestresowani, osłabieni, po kuracji antybiotykowej, gdy podróżujemy i jesteśmy narażeni na nowe kohorty mikrobów, gdy mamy problemy gastryczne, etc… Bakterii kwasu mlekowego najeść się można wcinając jogurty, kefiry, mleka acidofilne, a nawet soki owocowe i warzywne z ich dodatkiem. Oczywiście znajdują się one także w kiszonej kapuście, ogórkach, czy chociażby salami i metce. Należy jednak pamiętać, że proces produkcyjny produktów suplementowanych probiotycznymi bakteriami różni się od tradycyjnego nastawiania „mleka na kwaśne”, czy czekania, aż obecne w nim bakterie kwasu mlekowego zrobią swoje… No, ale to historia na odrębną bajkę…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Tymczasem – smacznego!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LHAVcUYII/AAAAAAAAAN8/uISOr3Zbdis/s1600-h/probiotics.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LHAVcUYII/AAAAAAAAAN8/uISOr3Zbdis/s320/probiotics.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-5432611882823449405?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/5432611882823449405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/najesc-sie-bakterii.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/5432611882823449405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/5432611882823449405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/najesc-sie-bakterii.html' title='Najeść się bakterii'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LHzl-pRQI/AAAAAAAAAOE/5JLvjVsGo7I/s72-c/probioticssssss1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-8356357561703512792</id><published>2010-01-20T05:16:00.000-08:00</published><updated>2010-01-22T03:35:37.458-08:00</updated><title type='text'>Z niezbędnika mikrobiologa - Jaśnie Niezbędność - EZA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBi7ae3fI/AAAAAAAAANU/TOta1t-sNV4/s1600-h/71Xciz9oyOL._SL500_AA280_.gif.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBi7ae3fI/AAAAAAAAANU/TOta1t-sNV4/s200/71Xciz9oyOL._SL500_AA280_.gif.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBegVR9AI/AAAAAAAAANM/Elw_qG8aNS4/s1600-h/13027_9326_large.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBegVR9AI/AAAAAAAAANM/Elw_qG8aNS4/s200/13027_9326_large.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;EZA – niegdyś nazywana „oczkiem” lub „pętlą mikrobiologiczną”. Z angielska „inoculating loop”. To absolutny niezbędnik w labie mikrobiologicznym. Niewielki, ale niezastąpiony przyrząd laboratoryjny używany do przenoszenia materiału mikrobiologicznego (zawiesiny bakterii, próbki pobranej z kolonii bakteryjnej lub próbki pobranej z badanego materiału) z jednego podłoża mikrobiologicznego na inne. Eza może być wykonana z platyny, drutu kantalowego lub plastiku. Te ostatnie są urządzeniami jednorazowymi. Generalnie rzecz ujmując – eza – to cieniutki drucik osadzony w rączce/uchwycie, a zakończony pętelką. Ezy wielokrotnego użytku sterylizuje się poprzez wyżarzenie w płomieniu alnika w jego najgorętszym miejscu /rysunek poniżej/.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px; line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBzlaNN5I/AAAAAAAAANc/YCsiuZHGVNU/s1600-h/mca04d-fig-0002-1-full.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBzlaNN5I/AAAAAAAAANc/YCsiuZHGVNU/s320/mca04d-fig-0002-1-full.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Ezy mogą być kalibrowane, tzn. mieć określoną średnicę oczka, co ułatwia przeniesienie określonej liczby komórek bakteryjnych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; line-height: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Bez ezy właściwie nie można wyobrazić sobie pracy w laboratorium mikrobiologicznym. Są tak podstawowe, jak dla wszystkich na co dzień widelec, nóż, czy łyżka. Ezą pobiera się wszelaki materiał mikrobiologiczny, zaszczepia się nią podłoża mikrobiologiczne, wykonuje się wymazy na powierzchni szkiełka mikroskopowego, a także służy do zabiegów mających na celu pozyskanie pojedynczych kolonii bakteryjnych, takich jak posiew redukcyjny. Także - by bratać się z bakteriami – z ezą należy być za pan brat&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-size: 13px; line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cCCXmgOWI/AAAAAAAAANk/1kZsJzJmJq8/s1600-h/loopsMain3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cCCXmgOWI/AAAAAAAAANk/1kZsJzJmJq8/s320/loopsMain3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cCHpPtIXI/AAAAAAAAANs/FkxRAsj3-TE/s1600-h/Primary_Streak_P8011320.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cCHpPtIXI/AAAAAAAAANs/FkxRAsj3-TE/s320/Primary_Streak_P8011320.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-8356357561703512792?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/8356357561703512792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/z-niezbednika-mikrobiologa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8356357561703512792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8356357561703512792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/z-niezbednika-mikrobiologa.html' title='Z niezbędnika mikrobiologa - Jaśnie Niezbędność - EZA'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1cBi7ae3fI/AAAAAAAAANU/TOta1t-sNV4/s72-c/71Xciz9oyOL._SL500_AA280_.gif.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-2427135038965602385</id><published>2010-01-17T04:34:00.000-08:00</published><updated>2010-01-20T05:09:43.639-08:00</updated><title type='text'>Króciuchna propaganda na rzecz mikrobów :)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1MDvk4F9XI/AAAAAAAAANE/houKlW6G0GI/s1600-h/support-bacteria-l_0.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1MDvk4F9XI/AAAAAAAAANE/houKlW6G0GI/s320/support-bacteria-l_0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Właściwie obrazek nie wymaga słów komentarza. Może poza tym - dla tych, którzy nie wiedzą - że hodowle bakterii określa się mianem "kultura". Stąd gra słów...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-2427135038965602385?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/2427135038965602385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/krociuchna-propaganda-na-rzecz-mikrobow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/2427135038965602385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/2427135038965602385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/krociuchna-propaganda-na-rzecz-mikrobow.html' title='Króciuchna propaganda na rzecz mikrobów :)'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1MDvk4F9XI/AAAAAAAAANE/houKlW6G0GI/s72-c/support-bacteria-l_0.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-3411712479919815435</id><published>2010-01-17T04:31:00.000-08:00</published><updated>2010-01-17T04:31:58.810-08:00</updated><title type='text'>Intymnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1MC7xiEzGI/AAAAAAAAAM8/wrtcxUy3hxI/s1600-h/botticelli-venus-400x400.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1MC7xiEzGI/AAAAAAAAAM8/wrtcxUy3hxI/s320/botticelli-venus-400x400.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Pochwa każdej kobiety stanowi wymarzony mikrokosmos do kolonizacji mikrobów… Hmm… I choć zdanie jest całkiem chwytliwe, jak na początek blogonotki, to mniemam, że część osób odbierze je z niechęcią. Jeśli tak – to niepotrzebnie! Wspominałam przeca, że jesteśmy zamieszkiwani przez olbrzymie liczby mikroorganizmów od zawsze i chwała im za to, bo przynoszą nam wiele korzyści. Podobnie ma się sprawa intymna…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Tak więc, pochwa zdrowej, dojrzałej kobiety zamieszkiwana jest przez 10&lt;sup&gt;6&lt;/sup&gt; - 10&lt;sup&gt;8 &lt;/sup&gt;bakterii w mililitrze śluzu!!! Skład mikroflory przypomina ekosystem jamy ustnej, z tym, że mikrobami dominującymi w pochwie są bakterie z rodzaju &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lactobacillus&lt;/i&gt;, a nie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Streptococcus&lt;/i&gt;. Oczywiście występują tam również inne drobnoustroje, jak &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Staphylococcus&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Corynebacterium&lt;/i&gt;, wspomniany już &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Streptococcus&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Peptostreptococcus&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Gardnerella&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bacteroides&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bifidobacterium&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enterococcus&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Escherichia&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Veillonella&lt;/i&gt; oraz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mycoplasma&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ureoplasma&lt;/i&gt; i grzyby z rodzaju &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Candida&lt;/i&gt;. Niemniej jednak pałeczki kwasu mlekowego (tak się nazywa bakterie z rodzaju &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lactobacillus&lt;/i&gt;; bakterie z tego rodzaju są także suplementem jogurtów) stanowią 95% wszystkich mikrobów w pochwie kobiety zdrowej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Oczywiście, jako że „kobieta zmienną jest” &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt; – jej flora również ulega zmianom zależnym od fazy życia. Choć dziewczynki rodzą się z jałową pochwą, to już po pierwszych 3 tygodniach życia pozałonowego ich waginy zamieszkują bakterie podobne do tych u kobiety dorosłej (wszystko za sprawą estrogenów matki). Mikroflora dziewczynek przed menarche (przed pierwszą miesiączką) różni się od mikroflory kobiety dojrzałej przede wszystkim brakiem tak znacznej ilości bakterii z rodzaju &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lactobacillus&lt;/i&gt;. Co ciekawe – mikroflora kobiety po menopauzie staje się na powrót podobna do składu mikroflory dziewczynek jeszcze niemiesiączkujących. Choć nauka wciąż szuka odpowiedzi będących przyczyną tych fluktuacji – sugerowany jest istotny udział kobiecych hormonów płciowych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Wspomniane bakterie z rodzaju &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lactobacillus&lt;/i&gt; powodują zakwaszenie pochwy poprzez wydzielanie kwasu mlekowego (stąd nazwa „bakterie kwasu mlekowego”), co obniżając pH środowiska, uniemożliwia rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych. Co więcej – bakterie te wydzielają także nadtlenek wodoru (H&lt;sub&gt;2&lt;/sub&gt;O&lt;sub&gt;2&lt;/sub&gt;) oraz szereg substancji o działaniu antybakteryjnym (np. acydolina, acydolfilina, laktocydyna, bakteriocyna, etc.), skutecznie chroniąc pochwę przed „inwazją mikrobów mniej przyjaznych” Obecność bakterii w pochwie, a szczególnie tych z rodzaju &lt;i&gt;Lactobacillus&lt;/i&gt; nie jest więc sprawą przypadkową i pozbawioną sensu. Mikroby te tworzą naturalną barierę ochronną, uniemożliwiając rozwój, bądź przerost mikroorganizmów potencjalnie chorobotwórczych!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Utrzymanie homeostazy, a więc równowagi mikroflory pochwy stanowi klucz do unikania wszelkiego rodzaju intymnych nieprzyjemności. Zachwianie równowagi mikroekosystemu kobiecej pochwy poprzez chociażby antybiotykoterapie, złą higienę, nadmierne objadanie się słodyczami (drożdże baaaaardzo je niestety lubią), wahania hormonalne, etc przyczynia się do rozwoju stanu dysbiozy (ogólnie mówiąc braku równowagi), w której władzę przejmują mniej korzystni bohaterowie, przyczyniając się do rozwoju różnego rodzaju chorób bakteryjnych, grzybiczych, itd.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-3411712479919815435?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/3411712479919815435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/intymnie_17.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3411712479919815435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3411712479919815435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2010/01/intymnie_17.html' title='Intymnie'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S1MC7xiEzGI/AAAAAAAAAM8/wrtcxUy3hxI/s72-c/botticelli-venus-400x400.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-8661711257828941734</id><published>2009-12-24T04:16:00.000-08:00</published><updated>2009-12-24T04:16:47.803-08:00</updated><title type='text'>Bakterie też mają święta BN :)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzNbNi0zfkI/AAAAAAAAAJM/RlkoR22UKEk/s1600-h/Bacterial+Christmas.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzNbNi0zfkI/AAAAAAAAAJM/RlkoR22UKEk/s320/Bacterial+Christmas.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Koleżanka przekornie zapytała mnie, czy "te moje bakterie też mają święta"... Poskrobałam się w łepetynę, podumałam i... wiecie co - mają!!! Przynajmniej na tym blogu :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Wszystkim wszystkiego dobrego!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-8661711257828941734?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/8661711257828941734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/12/bakterie-tez-maja-swieta-bn.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8661711257828941734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8661711257828941734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/12/bakterie-tez-maja-swieta-bn.html' title='Bakterie też mają święta BN :)'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzNbNi0zfkI/AAAAAAAAAJM/RlkoR22UKEk/s72-c/Bacterial+Christmas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-8481172931209008919</id><published>2009-12-23T06:43:00.000-08:00</published><updated>2009-12-23T06:44:59.969-08:00</updated><title type='text'>Fotek kilka z warsztatów British Council w Bonn, grudzień 2010</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrPv0V_7I/AAAAAAAAAIs/CT3tkmxJ064/s1600-h/13737_1298395986292_1422165562_854417_3866813_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrPv0V_7I/AAAAAAAAAIs/CT3tkmxJ064/s320/13737_1298395986292_1422165562_854417_3866813_n.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Interaktywne prace zespołowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrZ9m7AaI/AAAAAAAAAI0/upZuYwI3ZAI/s1600-h/13737_1298396146296_1422165562_854420_7803629_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrZ9m7AaI/AAAAAAAAAI0/upZuYwI3ZAI/s320/13737_1298396146296_1422165562_854420_7803629_n.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Brainstorming :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrnBq_JqI/AAAAAAAAAI8/SSIZNalbamY/s1600-h/13737_1298400946416_1422165562_854437_7921721_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrnBq_JqI/AAAAAAAAAI8/SSIZNalbamY/s320/13737_1298400946416_1422165562_854437_7921721_n.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Dyskusje grupowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;A wszystko po to, by przedyskutować ogólne zagadnienia - które niby proste i przez takie mniemanie zapewne ciągle nie dość uświadomione i przewartościowane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIr1cN6myI/AAAAAAAAAJE/NpgjT675PVo/s1600-h/13737_1298405226523_1422165562_854455_4799821_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIr1cN6myI/AAAAAAAAAJE/NpgjT675PVo/s320/13737_1298405226523_1422165562_854455_4799821_n.jpg" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;I prawie cała nasza banda miedzynarodowych naukowców&amp;nbsp;wciąż ochoczych i jeszcze młodych :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-8481172931209008919?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/8481172931209008919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/12/fotek-kilka-z-warsztatow-british.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8481172931209008919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8481172931209008919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/12/fotek-kilka-z-warsztatow-british.html' title='Fotek kilka z warsztatów British Council w Bonn, grudzień 2010'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SzIrPv0V_7I/AAAAAAAAAIs/CT3tkmxJ064/s72-c/13737_1298395986292_1422165562_854417_3866813_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-4106533980292393165</id><published>2009-12-15T04:39:00.001-08:00</published><updated>2009-12-15T04:47:22.596-08:00</updated><title type='text'>Naukowiec doskonały! /przemyślenia na podstawie warsztatów British Council w Bonn, grudzień 2010/</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SyeDxyDPTSI/AAAAAAAAAIk/3B7wMwyPIcg/s1600-h/BC1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SyeDxyDPTSI/AAAAAAAAAIk/3B7wMwyPIcg/s320/BC1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415441968208497954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6.0pt;text-align:justify;text-indent: 35.4pt;line-height:normal"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Gdyby tak poszperać w wyobrażeniach większości z nas – stereotypowy naukowiec zapewne kojarzyłby się z wizją kosmetycznie zaniedbanego, przemęczonego osobnika, niemalże całkowicie odseparowanego od rzeczywistości i gadającego bez przerwy o sprawach mało istotnych dla innych… Nie mi dyskutować o zasadności tych utartych postrzeżeń. Ciekawie jawi mi się jednak to, że tak naprawdę niewielu z ludzi nauki dogłębnie zastanawia się nad tym, jakim człowiekiem powinien być naukowiec, szczególnie, jeśli zamierza odnosić sukcesy. Tym samym szalenie interesujące okazały się być rozważania 32 naukowców stojących u progu kariery (w tym ja &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings; mso-ascii-font-family:Verdana;mso-hansi-font-family:Verdana;mso-char-type:symbol; mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt; ), zebranych w przestronnej salce konferencyjnej w Bonn… &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6.0pt;text-align:justify;text-indent: 35.4pt;line-height:normal"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Podzieleni na grupy – o różnej płci, różnorodnym wieku oraz uwarunkowaniach kulturowych – stworzyliśmy, jak się okazało, jednogłośną wizję Naukowca Doskonałego &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana; mso-hansi-font-family:Verdana;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;, którego szkic przedstawiam schematycznym szablonikiem powyżej. Wszyscy bezsprzecznie uznali, że siłą napędową Naukowca Doskonałego jest nie sam mózg, ale inspirujący tandem: mózg-serce! Sama inteligencja bez pasji i oddania wydała się nam wyjątkowo jałowa. Naukowca nie ogranicza, ani nie dookreśla płeć! Okazuje się również, że Naukowiec Doskonały jest pomysłowy (żarówka) oraz niezmiennie ciekawy świata (pytajnik). Jego otwartość na świat (radarowe uszy) w połączeniu z wyżej przedstawionymi cechami pozwalają na ciągłe stawianie pytań i szukanie odpowiedzi nawet w sytuacjach, gdy przeszkody zdają się piętrzyć jak sterty niezmytych naczyń. Oczywiście – pewnie bywa zapracowany i zajęty – jak może jednak być inaczej, skoro jest nie tylko Badaczem (fartuch laboratoryjny), ale także Managerem (krawacik przy fartuchu). W dzisiejszej nauce bowiem, żeby „bawić się w naukę” nie wystarczy mieć odpowiednie merytoryczne i teoretyczne doświadczenie. Trzeba również posiąść zdolność poszukiwania i pozyskiwania funduszy na badania, a potem – gdy się je dostanie - odpowiednio nimi zarządzać. Taki ogrom zadań, to szalone wyzwanie dla jednego człowieka. Dlatego też Doskonale Efektywny Naukowiec otacza się innymi doskonałymi ludźmi, z którymi współtworzy i współdziała.  Na dodatek jest absolutnym zaprzeczeniem tzw. twardogłowia! Otwartość na świat i wszystko, co nowe i nieodkryte powoduje, iż jest wysoce elastyczny (ugięte kolanka)...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6.0pt;text-align:justify;text-indent: 35.4pt;line-height:normal"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Jako osoba starająca się „bawić w naukę”, odkryłam cudowną świadomość jednorodnego myślenia i postrzegania naukowców przez młodych naukowców. Daje to możliwość wyrwania się z często niestety skostniałych układów naukowych i tworzenia rzeczy o nowej, wysokiej wartości. Wspólnymi siłami, z zaangażowaniem i pasją.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6.0pt;text-align:justify;text-indent: 35.4pt;line-height:normal"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6.0pt;text-align:justify;text-indent: 35.4pt;line-height:normal"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Ciekawam tylko, jak Wy postrzegacie Naukowców i jaki według Was powinien być Naukowiec Doskonały…&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-4106533980292393165?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/4106533980292393165/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/12/naukowiec-doskonay-przemyslenia-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4106533980292393165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4106533980292393165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/12/naukowiec-doskonay-przemyslenia-na.html' title='Naukowiec doskonały! /przemyślenia na podstawie warsztatów British Council w Bonn, grudzień 2010/'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SyeDxyDPTSI/AAAAAAAAAIk/3B7wMwyPIcg/s72-c/BC1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-4628750011985620698</id><published>2009-11-29T04:45:00.000-08:00</published><updated>2009-11-29T23:59:14.051-08:00</updated><title type='text'>Conan the Bacterium!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJuSUOXXjI/AAAAAAAAAHA/mKlCsnmXV7U/s1600/comic+Deinococcus"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 218px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJuSUOXXjI/AAAAAAAAAHA/mKlCsnmXV7U/s320/comic+Deinococcus" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409507363371048498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=" text-decoration: underline;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJtLbwsY5I/AAAAAAAAAGw/dXaiBary1rA/s1600/Deinococcus+radiourans+2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJtLbwsY5I/AAAAAAAAAGw/dXaiBary1rA/s200/Deinococcus+radiourans+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409506145623368594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJtG09sOXI/AAAAAAAAAGo/oWCmlt7-JU0/s1600/Deinococcus+radiourans+1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 185px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJtG09sOXI/AAAAAAAAAGo/oWCmlt7-JU0/s200/Deinococcus+radiourans+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409506066489424242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=" line-height: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Verdana, sans-serif;font-size:100%;"&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Mówi się, że uderzenie bomby atomowej przetrwają tylko karaluchy. Otóż ja myślę, że nie tylko. W 1956 roku prowadzono w Stanach Zjednoczonych badania nad możliwością zastąpienia wysokich temperatur, jako czynnika sterylizującego, promieniowaniem jonizującym. Zapuszkowaną żywność poddano więc działaniu bomb kobaltowych, zakładając że żadna żywa forma nie przetrwa w takich warunkach. Po jakimś czasie odkryto jednak, że część konserw się zepsuła, co sugerowało przeżycie jakiegoś organizmu odpowiedzialnego za taki rozwój sytuacji. I tak właśnie – przypadkowo – odkryto i wyizolowano czerwono zabarwioną, nieprzetrwalnikującą, Gram-dodatnią bakterię &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus radiodurans&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wyobraźcie sobie – bakteria ta świetnie się miała po spotkaniu z bombą kobaltową! Niezwykłość &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus radiodurans&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; polega w głównej mierze właśnie na jej fascynującej zdolności funkcjonowania w warunkach wysokiego napromieniowania jonizującego. Dawka śmiertelna promieniowania dla człowieka wynosi 10 Gy (Gy – grej), dla &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;E. coli&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; 60 Gy, natomiast &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus radiodurans&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; jest w stanie wytrzymać dawkę 5 000 Gy, a nawet wyższą!!! Tak więc dawka szkodliwa dla tej bakterii jest kilka tysięcy razy wyższa niż dla człowieka!!! Podane wartości są niebywałe tym bardziej, że 1 Gy jest wartością bardzo dużą. Z tego też względu w medycynie używa się miligrejów (mGy), operując nieporównywalnie niższymi wartościami, np. prześwietlenie wykorzystuje dawkę 0,1 – 2,5 mGy, tomografia 8 – 25 mGy, etc. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nie tylko &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus radiodurans&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; potrafi przeżyć i mieć się wyśmienicie w warunkach promieniowania jonizującego, ale również ultrafioletu i promieni Rentgena. Znosi także warunki laboratoryjnej próżni, wysokie temperatury, zamrożenie w ciekłych gazach, a nawet ekspozycję na stężone kwasy! Ten bakteryjny H-man odporny jest również na wysuszenie oraz zabójcze dla innych organizmów stężenia mutagennych związków chemicznych. Nic więc dziwnego, że naukowcy nadali tej bakterii przydomek &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Conan the Bacterium&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; ( od: Conan the Barbarian – bohatera super-odpornego na wszelkie typy broni) (a złe języki mówią, że naukowcy nie mają poczucia humoru – phi!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;). &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span style=" line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Tak więc nasz &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Conan the Bacterium&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; wykorzystuje kilka sposobów, by dokonać swoich cudów. Po pierwsze ma kilka kopii chromosomów (bakterie mają zwykle 1 chromosom) oraz szalenie wydajne, wysokosprawne enzymatyczne systemy naprawcze! Należy pamiętać, że promieniowanie powoduje pęknięcia w podwójnej nici DNA, tym samym uszkadzając podstawowe procesy życiowe komórki. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;E. coli&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; jest w stanie naprawić 5 takich pęknięć, natomiast nasz super-bohater setki!!! Steki pęknięć oznaczają jednak, że materiał genetyczny jest właściwie porozrywany w strzępy, a mimo to systemy naprawcze &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; potrafią odzyskać przynajmniej jedną sprawną, funkcjonalną całość DNA!!! Jest jeszcze jeden szkopuł: podczas napromieniowania powstaje duża ilość niszczycielskich wolnych rodników, z którymi (na pewno nie uwierzycie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana; mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-hansi- mso-fareast-language:PL;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;) nasz super bohater także sobie świetnie radzi – wykorzystując olbrzymi zestaw enzymów zdolnych do ich dezaktywacji (dysmutazy ponadtlenkowe) oraz karotenoidy (to one nadają bakterii kolor czerwony). Na domiar wszystkiego, &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; potrafi wyrzucić poza komórkę zniszczone nukleotydy – cegiełki, które budują DNA – tym samym chroniąc się przed wadami i mutacjami. Taki z niego chwat! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family: Verdana;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-hansi- mso-fareast-language:PL;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span style=" line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Oczywiście supermoc superbohatera pociąga za sobą pewne konsekwencje (nic nie ma za darmo &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=" line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana; mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-hansi- mso-fareast-language:PL;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;L&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), a mianowicie generowanie swoich umiejętności tak dalece pochłania czas Bakteryjnego Konana, że niewiele go zostaje na namnażanie, przez co bakterie te są nieliczne i raczej zamieszkują „złowrogie” nisze, dając się wykolegować przez inne, szybciej proliferujące mikroorganizmy.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span style=" line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Dotychczas nie wiadomo po co &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; takie predyspozycje, skoro środowisk o tak silnym natężeniu promieniowania właściwie nie ma. Raczej mało wiarygodnym jest fakt, że bakterie te „przewidziały” skonstruowanie przez człowieka bomby atomowej (choć – Konan to wszak nie byle co &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=" line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana; mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-hansi- mso-fareast-language:PL;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;, więc kto wie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%; font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-hansi-mso-fareast-language: PL;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;). Jedna z koncepcji mówi, że bakterie te powstały gdzieś we wszechświecie i przybyły na Ziemię z lub raczej w meteorycie (niezły wątek do wykorzystania w Archiwum X &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family: Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-hansi-mso-fareast-language:PL;mso-char-type: symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=" line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;). Inna zakłada, że &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; stanowiąc jedno z najstarszych ogniw życia, musiały wykształcić takie właściwości, by przetrwać w dalekiej przeszłości, kiedy to promieniowanie miało większe natężenie. Jeszcze inni naukowcy tłumaczą zdolności &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; jako adaptacja do stanu długotrwałego odwodnienia. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span style=" line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Tak, czy siak, pomimo że dokładnie nie potrafimy wytłumaczyć fascynujących właściwości &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Deinococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;, moc tych bakterii wypełnia mnie nie tylko zdziwieniem, ale i szacunkiem. Prawdziwy superbohater! Co, więcej – może być kiedyś wielce użyteczny, optymiści bowiem już snują plany wykorzystania tych bakterii w leczeniu nowotworów, usuwaniu szkodliwych popromiennych substancji i opóźniania procesów starzenia…&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span style=" line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;         &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;I niech ktoś powie, że bakterie nie są ciekawe! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family: Verdana;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-hansi- mso-fareast-language:PL;mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;color:black;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language: PLfont-family:&amp;quot;;color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=" line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-4628750011985620698?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/4628750011985620698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/conan-bacterium-mocy-przybywaj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4628750011985620698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4628750011985620698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/conan-bacterium-mocy-przybywaj.html' title='Conan the Bacterium!'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SxJuSUOXXjI/AAAAAAAAAHA/mKlCsnmXV7U/s72-c/comic+Deinococcus' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-8591397622273442556</id><published>2009-11-22T01:04:00.000-08:00</published><updated>2009-11-22T01:46:51.187-08:00</updated><title type='text'>Tabula rasa naszych kiszek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SwkIDWxoZGI/AAAAAAAAAGY/elyCJ4W8Y94/s1600/4+dapi+lacc.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SwkIDWxoZGI/AAAAAAAAAGY/elyCJ4W8Y94/s320/4+dapi+lacc.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406861681381368930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="white-space: normal; "&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#99FFFF;"&gt;Mój własny Mikrokosmos :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="white-space: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nie wiem, czy wiecie, ale rodzimy się jałowi. Nie piję tu do pustki umysłowo-myślowej, bo przeca wedle doniesień współczesnej nauki nawet w najwcześniejszych sekundach naszego życia - o takiej mowy być nie może. Pisząc „jałowi” – mam na myśli głównie przewód pokarmowy, który w naszym dorosłym życiu zawiera nawet do 2 kg przeróżnych mikroorganizmów. Tymczasem rodzimy się sterylni, absolutna &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;tabula rasa&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; – nieznany, nieodkryty, dziewiczy wszechświat dla mikrobów &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family:Verdana; mso-hansi-mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; (wyobraźcie sobie tę podnietę i radość, gdy pierwsza pionierska bakteria zdobywa nowe lądy – nasze kiszki - zwołując pospiesznie swoich ziomków &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family: Verdana;mso-hansi-mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; ). Kolonizacja przewodu pokarmowego człowieka rozpoczyna się tuż po narodzinach i trwa aż do śmierci. Na skład i strukturę mikroflory przewodu pokarmowego (choć „mikroflora” nie do końca jest trafnym określeniem – bo przecież mikroby absolutnie do flory nie należą. Przyzwyczajenia nomenklaturalne wchodzą jednak ludziom w krew &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings; mso-ascii-font-family:Verdana;mso-hansi-mso-char-type:symbol; mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%; Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;) mają wpływ różnorodne czynniki. I tak na przykład sposób porodu jest szalenie istotny w zasiedlaniu drobnoustrojów, a nawet stopień higieny sali porodowej i osób pierwszego kontaktu. To, jakie drobnoustroje nas zasiedlą determinuje to, czy jesteśmy/byliśmy karmieni piersią, nasz własny poziom higieny, dieta i właściwie całe otaczające nas środowisko zewnętrzne. Koniec końców - ekosystem jelitowy zostaje wykształcony w pełni – przynajmniej tak nauka przyjmuje – około 4-5 roku życia. Co ciekawe, pomimo że na każdego z nas działają inne czynniki zewnętrzne, wszyscy wykazujemy podobieństwo w zakresie wybranych grup drobnoustrojów, co wskazuje że są one ewolucyjnie niezbędne i tym samym „faworyzowane” przez nasz organizm. Mimo podobieństw jednak – jak już zresztą wcześniej kiedyś pisałam – każdy z nas jest wyjątkowym, odrębnym mikrokosmosem i może się pochwalić swoim własnym, unikatowym ekosystemem &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;maluczkich&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family: Verdana;mso-hansi-mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; I choć ów ekosystem jest względnie stabilny przez cały okres naszego życia, poddawany jest jednak zmianom. Możemy modyfikować go dietą; o truizmie! (wołacz &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:Wingdings;mso-ascii-font-family: Verdana;mso-hansi-mso-char-type:symbol;mso-symbol-font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), a jednak: w znacznej mierze o naszym zdrowiu &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=" line-height: normal; "&gt;&lt;span style="line-height: 18px; font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;i samopoczuciu, warunkowanym przez „zdrowie i samopoczucie &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;maluczkich&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;” decyduje to, co wcinamy. Dlatego ilość mocno obsmażonego mięcha, olbrzymie paki chipsów, hektolitry piwa i mała ilość warzyw (głównie surowych) nie działa korzystnie na nasz mikrokosmos i powoduje finalnie często niefajne komplikacje gastryczne. Drastyczne zmiany w mikrokosmosie zawsze wywołują antybiotyki (o nich napiszę kiedyś osobną bajkę) i wszelkie dłuższe okresy chemioterapii, ale także podróże i wojaże po świecie (podróże kształcą z całą pewnością – nie tylko światopogląd, ale i mikroflorę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;  font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px; font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;). Tak więc nasz wewnętrzny mikrokosmos jest dynamiczną strukturą, zmagającą się codziennie, by utrzymać równowagę (odpowiedni udział korzystnych bakterii i oportunistycznych oraz utrzymanie w ryzach lub eliminacja wrednych mikroorganizmów chorobotwórczych), tym samym zachowując spokój na swojej planecie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;  font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px; font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; A że w przyrodzie wszystko się splata i wiąże – zachowanie równowagi w jelitowym kosmosie bezwzględnie determinuje spokój i ład (fizjologiczny oraz psychiczny) w całym wszechświecie – naszym organizmie!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-8591397622273442556?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/8591397622273442556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/tabula-rasa-naszych-kiszek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8591397622273442556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8591397622273442556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/tabula-rasa-naszych-kiszek.html' title='Tabula rasa naszych kiszek'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SwkIDWxoZGI/AAAAAAAAAGY/elyCJ4W8Y94/s72-c/4+dapi+lacc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-4910544828646694929</id><published>2009-11-12T06:08:00.000-08:00</published><updated>2009-11-12T06:16:45.752-08:00</updated><title type='text'>Co nam w kiszkach siedzi...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvwXF0aYCDI/AAAAAAAAAEg/FShAagJLaaw/s1600-h/GUT+flora.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 292px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvwXF0aYCDI/AAAAAAAAAEg/FShAagJLaaw/s400/GUT+flora.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403219041673807922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;line-height: normal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Czy Wam się to podoba, czy nie - drobnoustroje zasiedlają wszystkie te części naszych organizmów, które pozostają w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, jak skóra, pochwa, górne drogi oddechowe czy układ pokarmowy. Jesteśmy pełni mikrobów. Zresztą pisałam wcześniej, że statystycznie komórek prokariotycznych (mikrobów) jest 10 x więcej niż komórek eukariotycznych, czyli tych, które budują nasze ciało. Mnie najbardziej ciekawią mikroby kolonizujące przewód pokarmowy. To, jakie drobnoustroje zasiedlają poszczególne jego odcinki zależy od zróżnicowanych warunków poszczególnych nisz ekologicznych. I tak, na przykład – liczba bakterii bytujących w jamie ustnej ma szeroki zasięg i waha się od 10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;sup&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;4&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sup&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; do 10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;sup&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;9&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sup&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; bakterii/ml! Przyczyną tego jest w dużej mierze rodzaj spożywanej diety i nade wszystkim higiena jamy ustnej (hip hip hurra dla mycia zębów!!!). W przełyku natomiast znaleźć można głównie podróżników, czyli bakterie występujące przejściowo – w swojej wędrówce z buzi do żołądka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Żołądek z kolei to lokum dość bakteryjnie niedogodne, bo nie dość, że pH niskie (ok. 2 ), to jeszcze zabójczy kwas solny i szalejące enzymy proteolityczne. Z tego względu dłuuuugo sądzono, że żołądek jest jałowy, co oczywiście prawdą nie jest. Bakterie żyjące w środowisku kwaśnym oraz takie, które wykazują szereg mechanizmów adaptacyjnych, jak sławetna &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Helicobacter pylori&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;, wygodnie sobie w naszych żołądkach mieszkają i podjadają to, co połknęliśmy na obiad :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Co do jelita cienkiego – właściwie gdyby nie bakteryjna zdolność do adhezji (stabilnego przyczepiania się do powierzchni komórek jelita) – mikroby byłyby bez szans na utrzymanie się w tym środowisku. Zbyt intensywnie się w jelitach wszystko „kurczy, buja i rusza”. Treść pokarmowa przesuwa się szybko (ok. 4 do 6 godzin), więc gdyby mikroby nie „trzymały się” ścian – wymyłoby je niechybnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Sytuacja wygląda zgoła inaczej w przypadku jelita grubego – to istny raj dla mikrusów! Przepływ treści pokarmowej trwa tam od 48 do 72 godzin (nic więc ich nie przesuwa i nie pospiesza!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), żadne trawienne enzymy jelitowe nie grożą &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;maluczkim&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;, a na dodatek: żarełka jest pod dostatkiem!!! I dlatego – oczywista – w tym odcinku przewodu pokarmowego mikroorganizmów jest najwięcej (10&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;sup&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;12&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/sup&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; bakterii/ml), przy czym najliczniejszy rezerwuar stanowi okrężnica&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Dziś już wiadomo, jak szalenie istotne znaczenie dla naszego zdrowia mają drobnoustroje zamieszkujące ten obszar, ale jeszcze stosunkowo niedawno okrężnicę uważano za twór zbędny, a wręcz szkodliwy, niejako źródło chorób i wszelkich świństw, tym samym zalecając jej chirurgiczną eliminację! (Podobnie zresztą sprawa ma się z wyrostkiem robaczkowym. :( &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jak cudnie, że nauka się rozwija, a wraz z nią wiedza i świadomość!!!). Obecnie uważa się, że autochtoniczną florę jelitową stanowi od 500 do 1000 różnych gatunków prokariotów zgrupowanych wokół kilku dominujących rodzajów. Co ciekawe - ekosystem jelitowy nie tylko różni się składem wzdłuż wertykalnej osi przewodu pokarmowego, ale także wykazuje horyzontalne różnice w jakościowym i ilościowym składzie bakteryjnym. Poza bakteriami, budują go również grzyby, pierwotniaki, bakteriofagi i Archeony – cała plejada małych rozmiarem, ach wielkich metabolicznie istot. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;line-height: normal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Najfajsze w tym wszystkim i tak jest to, że pomimo usiłowania uniwersalizacji przedstawicieli typowych dla przewodu pokarmowego człowieka – każdy z nas ma swoją, unikatową mikroflorę!!! Każdy z nas jest wyjątkowy nawet pod względem ekosystemu przewodu pokarmowego! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-4910544828646694929?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/4910544828646694929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/czy-wam-sie-to-podoba-czy-nie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4910544828646694929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4910544828646694929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/czy-wam-sie-to-podoba-czy-nie.html' title='Co nam w kiszkach siedzi...'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvwXF0aYCDI/AAAAAAAAAEg/FShAagJLaaw/s72-c/GUT+flora.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-5054010771697513607</id><published>2009-11-06T00:11:00.000-08:00</published><updated>2009-11-06T08:35:53.885-08:00</updated><title type='text'>Niewybredne metody edukacyjne :)</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style=" line-height:115%;font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-bidi-font-family:Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Siedzi sobie tasiemiec w żołądku. Nagle patrzy, a tu biegną bakterie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span style="line-height:115%; font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-bidi-font-family:Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-bidi-font-family:Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Hej, bakterie, gdzie biegniecie?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Bakterie na to:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj stąd, bo zaraz tu będą antybiotyki!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;I pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony myśli:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Co jest?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Ej glista, - pyta tasiemiec - gdzie lecisz?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- Tasiemiec, ty nie pytaj, ty stąd wiej. Za pięć minut będą tu antybiotyki!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;I pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na żarty, spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do ujścia, a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- No co się stało, czego beczysz?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;- A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="  line-height: 14px; font-family:Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;*******&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style=" line-height: 14px;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nie byłabym sobą (i poważną Panią-Naukowiec z jakże poważnym Tytułem ;P), gdybym nie wypunktowała dwóch kwestii - oczywista, wszystko w celach pedagogicznych (nazwijmy to: krzewieniem nauki przez niewybredne dowcipy). Po pierwsze primo - bakterie nie biegają, choć faktycznie niektóre są zdolne do ruchu i nawet bardzo szybkiego (choć to pojęcie względne); po drugie primo - antybiotyki nie powinny być wcale straszne tasiemcom i glistom. Ale nic to :) Mnie ten kawał i tak rozśmieszył (ale o tym nie mówcie nikomu). :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-5054010771697513607?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/5054010771697513607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/siedzi-sobie-tasiemiec-w-zoadku.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/5054010771697513607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/5054010771697513607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/siedzi-sobie-tasiemiec-w-zoadku.html' title='Niewybredne metody edukacyjne :)'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-3605754003853340455</id><published>2009-11-05T23:05:00.000-08:00</published><updated>2010-01-10T23:27:35.837-08:00</updated><title type='text'>Laboratoryjne zjawiska paranormalne ;P</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S0rSstDgnBI/AAAAAAAAAMc/VlgB9TyR2dg/s1600-h/midget2pl.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S0rSstDgnBI/AAAAAAAAAMc/VlgB9TyR2dg/s320/midget2pl.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S0rSuvPT51I/AAAAAAAAAMk/QD3Kuu46Q8I/s1600-h/midget1pl.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S0rSuvPT51I/AAAAAAAAAMk/QD3Kuu46Q8I/s320/midget1pl.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;To, co się zdarza w laboratoriach to PO PROSTU ZGROZA!!! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Pracuje sobie rzetelnie Naukowiec – poczciwina (weźmy mnie na ten przykład ;P ) kolejną godzinę&lt;br /&gt;z rzędu (na zegarek już nawet nie patrząc); głodny, zmęczony, kosmetycznie zaniedbany, o coraz bardziej obłąkanej aparycji, a wszystko to w imię celów wyższych, wzniosłych, dla tak zwanego dobra Nauki i Ludzkości… I takiemu biedakowi wiatr w oczy! Zwyczajna – jak to się mawia – złośliwość rzeczy martwych! Bo przeca marker do opisywania probówek powinien leżeć w zasięgu prawej ręki (tam był zostawiony!!!) i gdy najbardziej jest potrzebny – biedny Naukowiec ze złością stwierdza, że go nie ma; bo skrupulatnie zabazgrane drobnym maczkiem karteluszki zawierające istotne dane o ilości dodanych odczynników, zastosowanym stężeniu prób – giną w przedziwnych okolicznościach i co gorsza – nigdy nie zostają odnalezione, zostawiając biednego Naukowca ze smutkiem (i zmęczeniem) oraz koniecznością powtórzenia eksperymentu; bo inkubator zostawiony na noc nagle się rozkalibrowuje, zmieniając temperaturę, przez co wszystkie próby szlag trafia (i Naukowca przy okazji również); bo kanapki zjadają się same i bo dni uciekają i jest czwartek zamiast wtorku (a czasu mało, zawsze za mało – bo terminy, bo wnioski, bo studenci, bo doświadczenie w toku i coś się kiełbasi, bo milion innych spraw na wczoraj)… I taki biedny Naukowiec, nie dość że zmęczony i niedospany, to jeszcze przez wszystkie tego rodzaju złośliwości – popada w niską samoocenę&lt;br /&gt;i poczucie, że się nie nadaje myśląc o sobie per „niezguła”. Ech… W takim kontekście nic innego, jak tylko jawi się niechybny tragiczny koniec Naukowca, w najlepszym wypadku zwieńczony – nierefundowaną – wieloletnią psychoterapią, w najgorszym – zakrojonym na szeroką skalę złośliwym i prześmiewczym odgrywaniu się na studenciakach, mającym na celu utrudnianie im życia, niszczenie zdrowia i uniemożliwianiu zdobycia tytułu… Nic jednak tak nie uratuje Naukowca jak Matka Nauka! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Wyobraźcie sobie – odkryto złośliwy byt: Skrzata Laboratoryjnego, który to jest odpowiedzialny za WSZYSTKIE nieścisłości laboratoryjne, niepowodzenia, wpadki, zepsucia, zapomnienia i inne, tragiczne w skutkach zdarzenia, które niegdyś (nim ów stwór został odkryty) rujnowały psyche poczciwego Naukowca. Uffffffffff, jak dobrze że ten Skrzat istnieje!!!!!!!!!!!!!! Choć wredzioch…&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-3605754003853340455?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/3605754003853340455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/laboratoryjne-zjawiska-paranormalne-p.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3605754003853340455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3605754003853340455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/laboratoryjne-zjawiska-paranormalne-p.html' title='Laboratoryjne zjawiska paranormalne ;P'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S0rSstDgnBI/AAAAAAAAAMc/VlgB9TyR2dg/s72-c/midget2pl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-7214983231140418402</id><published>2009-11-02T06:43:00.000-08:00</published><updated>2009-11-06T01:45:26.208-08:00</updated><title type='text'>Nieśmiertelne bakterie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPwKAi5CPI/AAAAAAAAADg/YsGzGMgQLuM/s1600-h/do+nieba.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPwKAi5CPI/AAAAAAAAADg/YsGzGMgQLuM/s320/do+nieba.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400924432883058930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Święta Zmarłych jak zawsze zintensyfikowały moje rozmyślania na tematy życia i jego istoty, śmierci oraz zostawiania po sobie śladu. Pytania nieodmiennie trudne i &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;niezmiennie frapujące. Oczywiście będąc przedstawicielami gatunku &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Homo sapiens&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt; – istot zdolnych do logicznego i twórczego myślenia, a także do fantazji i marzeń; istot wykazujących ciągoty do transcendencji – zazwyczaj rozpatrujemy wspomniane zagadnienia w kategoriach filozoficznych. Refleksyjność naszej natury każe szukać sensu naszej bytności i jej końca. Pomijając intelektualne akrobacje sławnych myślicieli, każdy z nas – jak mniemam – sprawia sobie odpowiedź na własną miarę. Odpowiedź często niedookreśloną, nieuformowaną ostatecznie, która ewoluuje wraz z nami. Co ciekawe – biologiczna determinacja granic życia i śmierci jest równie trudna, jak metafizyczna, co wyraźnie widać w emocjonujących sporach na temat aborcji, eutanazji, śmierci klinicznej, mózgowej, zapłodnienia &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;in vitro&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;, etc. Rozmyślając w tym kierunku, nie mogłam nie pomyśleć o &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;maluczkich&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;. Doszłam do wniosku, że w świecie bakterii „Święto Zmarłych” nie miałoby racji bytu. Jego bezzasadność wynika z faktu, że bakterie są w zasadzie nieśmiertelne! Komórka bakteryjna bowiem nie szuka partnera, z którym mogłaby wieść życie cudne tak w celach towarzyskich, jak i reprodukcyjnych; nie spędza z nim/nią wspólnie czasu do przysłowiowej grobowej deski i nie umiera, kontemplując swojego czasu minionego. Bakterie rozmnażają się przez podział, co znaczy mniej więcej tyle, że jedna komórka dzieląc się tworzy kolejne – identyczne. Swoje klony. W tym kontekście – nigdy nie umiera, multiplikując się tak intensywnie, jak tylko dobrobyt środowiska na to pozwala. To, kim jestem ja – stanowi niechybną wypadkową genów moich przodków, jak również oddziaływania środowiskowego. Mieszanina genów determinuje tak moją inność, jak i podobieństwo do osób spokrewnionych. Natomiast nowozaistniała bakteria– jest identyczna jak ta, z której powstała. Oczywiście może ona podlegać zmianom, gdy np. jest zdolna do pobierania kwasów nukleinowych ze środowiska lub gdy dostanie odcinek DNA „w prezencie” od bakteriofaga (wirus atakujący bakterie) i gdy jest uposażona w mechanizmy pozwalające na skopiowanie i pobranie materiału genetycznego innej bakterii, niemniej jednak zawsze powstaje jako wierna kopia swej poprzedniczki. I za minut kilkanaście, jak jest np. w przypadku &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;E. coli&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;, dzieli się ponownie, dając początek „nowei-tej samej” istocie. &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;&lt;span style="line-height:115%;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="  line-height: 14px; font-family:Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Wielekroć zastanawiałam się, czy chciałabym być nieśmiertelną, ale zawsze rozpatrując unikatowość i indywidualność każdej jednostki. I choć perspektywy mogłyby być nęcące – odpowiedź zawsze miałam negatywną. Bakterie mają nieśmiertelność daną, ale gdyby mogły – być może zastanawiałyby się jak to jest być unikatową, jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną śmiertelną odrębnością.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-7214983231140418402?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/7214983231140418402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/niesmiertelne-bakterie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/7214983231140418402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/7214983231140418402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/11/niesmiertelne-bakterie.html' title='Nieśmiertelne bakterie'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPwKAi5CPI/AAAAAAAAADg/YsGzGMgQLuM/s72-c/do+nieba.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-8638637118475381916</id><published>2009-10-19T23:02:00.000-07:00</published><updated>2010-01-29T04:17:03.932-08:00</updated><title type='text'>Ranking bakteryjnych miejsc bytowania :)</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPu8WwI8KI/AAAAAAAAADY/Gel8rtr5jY8/s1600-h/plates1.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400923098814410914" src="http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPu8WwI8KI/AAAAAAAAADY/Gel8rtr5jY8/s320/plates1.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 312px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPi5K0wr_I/AAAAAAAAADI/P27_DBYDZ0g/s1600-h/BacteriaOnHands.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400909849933426674" src="http://2.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPi5K0wr_I/AAAAAAAAADI/P27_DBYDZ0g/s320/BacteriaOnHands.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 176px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPi4lOMk_I/AAAAAAAAADA/FdMr5_iakrg/s1600-h/funny+cartoon+hand+hygiene.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400909839839564786" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPi4lOMk_I/AAAAAAAAADA/FdMr5_iakrg/s320/funny+cartoon+hand+hygiene.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 286px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Oddając się nielubianej przeze mnie cotygodniowej czynności – gruntownemu przywracaniu chałupy do stanu używalności (czyt.: wyczerpujący taniec ze ścierą&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; line-height: normal;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;i wżerającymi się w skórę środkami czystości - bleeee), zaczęłam się zastanawiać ileż to maluczkich mikrobów wokół mnie się pałęta. No i oczywista, gdzie jest ich najwięcej. Od razu przypomniałam sobie doświadczenia, jakie zawsze w ramach ćwiczeń z mikrobiologii robimy ze studentami. Studenciaki mianowicie biegają i rozstawiają różnorakie bakteryjne podłoża wzrostowe w jakichś najbardziej dziwacznych miejscach, co by określić ile bakteryj gdzie bytuje. Ilekroć przychodzi do zanalizowania wyników zawsze jest wielkie zdziwienie. Okazuje się bowiem, że wcale głównym siedliskiem bakterii nie są kibelki (pracowite Panie sprzątające – szczery ukłon w ich stronę – skutecznie pozbywają się&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;maluczkich&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;ze wspomnianych rejonów; rach ciach i już mikrobów niet, albo prawie niet). Od lat kilku mamy stały ranking uniwersyteckich miejsc najbardziej bakteryjnie obleganych. Miejsce trzecie: winda – dziwić się w sumie nie należy, przeca pełno tam zachrychanych osobników przemieszcza się w tę i nazad oraz różnych innych, co to ręce wymazane w bułce, lukrze lub innych dziwnościach wycierają w przłaszczyzny windowe. Windy mi na szczęście nie straszne – bo ich nie lubię z zasady, więc jak dla mnie mogą sobie tam różnorakie przecudne mikroby pomieszkiwać&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;Miejsce drugie – automat z napojami, kawą oraz batonami. Noooo, tu już z lekka zgrozą zazwyczaj wieje, jak się sprawdza ilość i różnorodność bakterii oblepiających szczelnie pojemnior z upragnionymi dobrociami, które w moim mniemaniu – przestają być tak bardzo apetyczne, ilekroć sobie przypomnę statystyki&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp;Tym bardziej, że obok automatu znajduje się męska toaleta, co – ze względu na facecką niechęć do rąk mycia po wizycie w tymże lokalu (!!!) – stanowi skuteczny gwarant transportu różnych, w tym często mniej przyjaznych mikrobów, w okolice kawowego źródełka. Ech… No i wreszcie miejsce pierwsze (fanfary) – prysznice w akademikach studentów!!! Hmmm… Tu, wybaczcie, komentarza nie zamieszczę. Oczywiście przypomniawszy sobie tę uniwersytecką statystykę – skrupulatnie oddałam się pucowaniu łazienki. Co z tego, skoro moim bakteryjnym obozem kempingowym dla mikrobów jest mój laptop! Ech… Pospieszne śniadania, przekąski, obiady asystują mojemu w klawiaturę klepaniu. Czasem się dziwię i wkurzam, że batonikowe okruchy utykają gdzieś pod klawiaturą i wyleźć nie chcą. Nie dziwi mnie już tak bardzo jednak to, że bakterii multum lubi mojego laptopa tak bardzo jak ja – wszak serwuję im przepyszną kuchnię :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LRuT7-kvI/AAAAAAAAAOc/Wr77yqUzV-8/s1600-h/bakterie+na+kompie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LRuT7-kvI/AAAAAAAAAOc/Wr77yqUzV-8/s320/bakterie+na+kompie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; line-height: normal;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-8638637118475381916?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/8638637118475381916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/ranking-bakteryjnych-miejsc-bytowania_19.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8638637118475381916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/8638637118475381916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/ranking-bakteryjnych-miejsc-bytowania_19.html' title='Ranking bakteryjnych miejsc bytowania :)'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPu8WwI8KI/AAAAAAAAADY/Gel8rtr5jY8/s72-c/plates1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-7974383205264024292</id><published>2009-10-09T00:11:00.000-07:00</published><updated>2010-01-29T03:42:55.962-08:00</updated><title type='text'>Aparycja naszego małego bohatera</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPjjow9vRI/AAAAAAAAADQ/4bZL_mDDvpU/s1600-h/6a00d83451632e69e2010536a8b13b970c-800wi.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400910579525074194" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPjjow9vRI/AAAAAAAAADQ/4bZL_mDDvpU/s320/6a00d83451632e69e2010536a8b13b970c-800wi.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 310px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 14px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, sans-serif; font-size: 100%;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Myśl, że był taki czas, kiedy ludzie nie byli świadomi istnienia i wszechobecności mikrobów wywołuje we mnie jakiś gilg brzuszny – synonim pomieszania zadziwienia z podnieceniem. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Obecnie, czyli w czasach probiotyków, bakterii działających na rzecz oczyszczania świata oraz szczepionek – takie zjawisko jest w moim mniemaniu ledwo wyobrażalne. A jednak! Ludzie egzystowali, nie wiedząc, że ser, który ze smakiem wcinają pomogła zrobić bakteria i że kaszel, który dusił ich gardła częstokroć czyniła inna. Sprawy oczywiście tak się miały do czasów pomysłowego Pana Antoniego Van Leeuwenhoeka (1632 -1723), pomniejszego radnego holenderskiego miasta, który w chwilach wolnych oddawał się cudnej pasji – nauce i inżynierii. Ten zaradny jegomość – &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: normal;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;z miłości do przyrody – zbudował mikroskopy, nie będąc nawet zawodowym szlifierzem. Tymczasem, jedna z jego soczewek, do dziś zachowana, pozwalała na powiększenie 270-krotne! Wyposażony w te niezawodne cuda techniki, Pan Van Leeuwenhoek obserwował nie tylko strukturę włosa, ale także czerwone krwinki, a nawet – jako pierwszy – plemniki &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 18px;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jakże musiał się poczuć zobaczywszy jako pierwszy z ludzi, dotychczas nieznane światu żyjątko – mikroba!!! (ciekawam, co zrobił: wykrzyknął, czy uczcił przeżycie szklanicą wina, a może po prostu wyciął radosnego hołubca, czy może soczyście zaklął pod nosem?)… Odkryte stwory nazwał „animalcules”. Sam zaś po dziś dzień postrzegany jest za ojca mikrobiologii, dzięki odkryciu mikrokosmosu, którego istnienia ludzie nawet nie podejrzewali! Po dłuuuugim, niemalże dwuwiekowym zastoju w mikrobiologii, nastał jej złoty wiek, w którym dzięki rozwojowi mikroskopii oraz technik barwień komórkowych – ludzie mogli lepiej się przyjrzeć naszym maluczkim bohaterom &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 18px;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LJuh4tbNI/AAAAAAAAAOM/Ze919qslWgQ/s1600-h/mikroskop+odkrycie.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/S2LJuh4tbNI/AAAAAAAAAOM/Ze919qslWgQ/s320/mikroskop+odkrycie.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 18px;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;I jakąż aparycją cechują się dostrzeżone stwory? Hmmm… Ano, są zdecydowanie niedużej postury &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 18px;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; Nie na darmo nazywane są „drobnoustrojami” tudzież „mikroorganizmami”. I właśnie – rozmiary mikrobów szacuje się w mikrometrach (µm). Średnia wielkość mikroorganizmów to zakres od 1 do kilku mikrometrów. Zważywszy, że 1 mikrometr (µm) stanowi 1/1000 milimetra (mm) – zdecydowanie drobnoustroje są bardzo malutkie (ja zawsze wyobrażam sobie linijkę i 1 mm na podziałce. Żeby dostrzec mikroba, musiałabym dostrzec obiekt 1000 razy mniejszy od rzeczonego 1 mm!!!). Nic więc dziwnego, że ludzkość musiała czekać setki lat na wynalazek, jakim jest mikroskop, by doświadczyć przyjemności obcowania z drobnoustrojami. Oczywiście, jak wszędzie – istnieją odstępstwa od reguły i w tym aspekcie drobnoustroje lubią zadziwiać. Na ten przykład, całkiem niedawno odkryto u wybrzeży Namibii - bakterię &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Thiomargarita namibiensis&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; (siarkowa perła Namibii), która jest absolutnym gigantem wśród mikroorganizmów, będąc wielkości kropki na końcu tego zdania&lt;/span&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jest więc widoczna gołym okiem!!! GIGANT! Co by było ciekawiej, za sprawą fińskiego badacza – Olavi’ego Kajander’a - okazało się również, że we krwi ludzkiej występują bakterie-kruszynki nie przekraczające wielkości 0,5 µm (500 nanometrów = nm), a często mierzące 0,1 µm!!! Wiele wskazuje na to, że owe nanobakterie (jakże trafna nazwa!), stanowią przyczynę powstawania kamieni nerkowych i arteriosklerozy, ale to ewentualny temat na odrębną bajkę. Jakże subiektywny wydaje się być osąd, co jest małe, a co już duże. Tak, czy siak – wszyscy wiemy przeca, że małe jest piękne! Mikroby są zatem piękne – bezdyskusyjnie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 18px;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; I szalenie różnorodne. Nie ma bowiem jednego – promowanego przez media – bakteryjnego kanonu urody (na szczęście!). By ułatwić życie naukowcom – zgrupowano mikroby wedle kształtów, wyróżniając przy tym trzy zasadnicze – kulisty, walcowaty&lt;br /&gt;oraz spiralny. Oczywiście to podział wysoce umowny, bo nie dość, że w obrębie wspomnianych grup występują różne kształtowe odrębności, to jeszcze niektóre gatunki bakterii w zależności od warunków mogą wykazywać dość istotne zmiany w kształcie komórek (zjawisko znane jako pleomorfizm). Trzeba z nimi trochę poobcować, poprzyjaźnić się, żeby być absolutnie pewnym, że patrzy się na przykład na pana &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Lactobacillus’a&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;, a nie coś zgoła innego (niezaprzyjaźnieni z mikrobami studenci często mylnie biorą artefakty za bakterie). Co więcej, niektóre gatunki bakterii nie rozdzielają się po podziale, tworząc skupiska&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;o przeróżnych kształtach: paciorki (np. &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Streptococcus pneumoniae&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), pakiety (np., &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Sarcina&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), grona (jak &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Staphylococcus ureus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), dwoinki (&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Diplococcus&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;), etc… Mnogość kształtów, form i rozmiarów w świecie bakterii nie zna granic. I z całą pewnością czyni je to pięknymi, a nade wszystko interesującymi. Wierzcie lub nie, ale bakterie nie gonią za kanonami urody, nie&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;odchudzają się i nie przerabiają, by wyglądać jak inni. Bezdyskusyjnie odrębność i unikatowość czyni je ciekawymi… (no i wyszło jak bajka z morałem &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 18px;"&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; ).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-7974383205264024292?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/7974383205264024292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/aparycja-naszego-maego-bohatera.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/7974383205264024292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/7974383205264024292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/aparycja-naszego-maego-bohatera.html' title='Aparycja naszego małego bohatera'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPjjow9vRI/AAAAAAAAADQ/4bZL_mDDvpU/s72-c/6a00d83451632e69e2010536a8b13b970c-800wi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-3460103645723143978</id><published>2009-10-04T03:46:00.001-07:00</published><updated>2009-10-04T04:52:11.234-07:00</updated><title type='text'>Drobna propaganda na rzecz mikrobów!</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="mso-margin-top-alt:auto;mso-margin-bottom-alt:auto; text-align:justify;text-indent:35.4pt;line-height:normal"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Z ogromną przykrością stwierdzam, że większość ludzi żywi niechęć do bakterii i przekonanie, że pochodzi od nich samo zło. Nic dziwnego, skoro edukacja w tym zakresie leży na deskach, a najbardziej inwazyjny nośnik – TV – przedstawia je jako potwory czyhające na nas w jednym tylko, jakże złowróżbnym celu. Stąd hasło propagowane przez reklamy: „zabija wszystkie zarazki” odnosi nie tylko wysoką skuteczność, przekładając się na sprzedaż wszelkiej maści środków niszczących wspomniane monstra (sic!), jak również często kształtuje do nich niechęć i negatywny pogląd. Niestety. Niestety - nie dlatego, że ja je lubię, ale przede wszystkim dlatego, że takie stanowisko jest boleśnie dalekie od prawdy. Prawdopodobnie z tego względu, zwróciłam uwagę na – skądinąd drażniącą reklamę – która jednak inwazyjnie wykrzykuje hasło głoszące, że&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;gros&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;odporności pochodzi z brzucha (Alleluja dla bardziej optymistycznego przekazu!).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0cm;margin-bottom:.0001pt;text-align: justify;text-indent:35.4pt;line-height:normal;mso-hyphenate:auto"&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Prawda jest taka, czy chcemy tego, czy nie, że świat był pełen mikrobów na dłuuuuugo zanim pojawiliśmy się my – cudny i „wszechwiedzący” gatunek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Homo sapiens&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=" font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;. Powszechnie uznawana dziś teoria endosymbiozy (polecam knigę pani Lynn Margulis „Symbiotyczna planeta”) nie tylko wskazuje na fakt pochodzenia organizmów żywych od pierwotnych drobnoustrojów, ale również podkreśla ich wzajemne współistnienie, trwające tysiące lat! Współwystępowanie i koewolucja musiały przyczynić się do adaptacji człowieka do świata pełnego mikrobów oraz powstania różnorodnych zależności, pośród których wpływ bakterii w sposób istotny determinował fizjologię człowieka. A przeca drobnoustroje zasiedlają wszystkie te części naszych organizmów, które pozostają w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, jak skóra, pochwa, górne drogi oddechowe czy układ pokarmowy. I jest ich siła! Już same dane liczbowe zakładają istotny wpływ mikroorganizmów na procesy fizjologiczne człowieka. Organizm ludzki zasiedla bowiem 10 razy więcej komórek prokariotycznych (a są nimi m.in. bakterie), niż budujące jego strukturę komórki somatyczne i rozrodcze!!! Waga każdego z nas to nie tylko woda i tkanki ciała, ale również mikroby, stanowiące od 0,5 do 1,5 kg masy ciała przeciętnego człowieka (dla własnego zdrowia radzę się z nich „nie odchudzać”!)!!! Z tego punktu widzenia można więc stwierdzić, że&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=" font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Homo sapiens&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;składa się w 10% z człowieka i 90% z drobnoustrojów! Ze względu na fakt, że pula drobnoustrojów zasiedlających ciało człowieka jest tak duża i istotna dla biologii człowieka, laureat nagrody Nobla Joshua Lederberg (1958), zasugerował używanie terminu „mikrobiom” celem określenia zbiorowego genomu (= całości materiału genetycznego) naszych mikroskopijnych mieszkańców oraz uwzględnianie go podczas analizy genetycznej gatunku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;;mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Homo sapiens&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family:&amp;quot;Verdana&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language:PLfont-family:&amp;quot;;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;. Tak więc, uwzględniając mikrobiom, z genetycznego punktu widzenia człowiek składa się w 1% z genów ludzkich oraz w 99% z genów bakteryjnych. Taka wiedza zmienia co nieco perspektywę, nie? Absolutną ignorancją byłoby umniejszenie znaczenia takiej populacji drobnoustrojów!!! Tym bardziej, że w kupie są nie lada potęgą (jak się wyrażono w „Kajku i Kokoszu”). Gdyby się zastanowić, prawdopodobnie nie ma takiego miejsca na Ziemi, gdzie nie byłoby mikrobów, ani takiego aspektu naszego życia, w którym by nie uczestniczyły. Co więcej, ich obecność w znacznej mierze jest pożądana, a nawet niezbędna. Rzadziej – pozostaje bez wpływu na nas i nasze otoczenie, a już zupełnie rzadko robi nam krzywdę. Bo prawdą wcale nie jest to, że bakterie na nas czyhają, by nas dopaść i ukatrupić! Nie tylko jedynie 30% populacji drobnoustrojów jest chorobotwórcza, ale również nie jest dla nich szczęśliwym wydarzeniem nas pokonać (bo w kimś przeca mieszkać muszą i coś papusiać także). Nie dajcie się więc oszaleć! Drobnoustroje były, są i będą z nami. Zawsze i wszędzie. I całe szczęście, bo byłoby nie tylko z nami, ale i całą planetą krucho gdyby nie one! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-3460103645723143978?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/3460103645723143978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/drobna-propaganda-na-rzecz-mikrobow_9140.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3460103645723143978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3460103645723143978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/drobna-propaganda-na-rzecz-mikrobow_9140.html' title='Drobna propaganda na rzecz mikrobów!'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-3962143394949516965</id><published>2009-10-01T08:14:00.001-07:00</published><updated>2010-01-10T23:28:29.052-08:00</updated><title type='text'>Glikacja, nieenzymatyczna glikozylacja tudzież reakcja Maillarda - czyli słów parę o tym, co łączy smażoną cebulę i nefropatię cukrzycową...</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPzkLHHM3I/AAAAAAAAAEA/TAKoVFC_K2A/s1600-h/Rotation+of+Obraz+084.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400928180930818930" src="http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPzkLHHM3I/AAAAAAAAAEA/TAKoVFC_K2A/s200/Rotation+of+Obraz+084.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 200px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="white-space: pre;"&gt; &lt;/span&gt;Pytana: „Czym się zajmujesz?” ,odpowiadałam: „bakteriami i glikacją”. „CZYM???” - pytał zazwyczaj rozmówca, podnosząc ze zdziwieniem brwi. Jako, że bakterie – szczęśliwie są pojęciem znanym większości (uff!!!), to glikacja już może niekoniecznie. W związku z powyższym każdorazowo wspinałam się na wyżyny moich zdolności synaptycznych w celu spreparowania krótkozdaniowego wyjaśnienia na potrzebę chwili. Zazwyczaj brzmi ono tak: „gdy jedna cząsteczka wiąże się z drugą, to zmienia jej strukturę, a co za tym idzie właściwości i funkcje”. Pomimo że ogólnie rzecz ujmując podana definicja jest nad wyraz prawdziwa, to niestety jest również nieprecyzyjna, a nade wszystko nieatrakcyjna. Przez co rozmówca mój z reguły szybko puszcza w niepamięć usłyszane informacje, by się pospiesznie oddać pomniejszym czynnościom dnia codziennego. A szkoda, bo przeca to zacne i szalenie frapujące zjawisko i gdyby tylko dane nam było 10 minut względnego spokoju, można by pokonwersować o cudnych jego złożonościach. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Czymże zatem jest glikacja? &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Glikacja została odkryta i po raz pierwszy opisana przez Louisa Camillea Maillarda, francuskiego chemiko-fizyka o dość intrygujących wąsiskach i wnikliwym spojrzeniu. Pan Maillard zauważył, że ogrzewając cukier z mieszaniną aminokwasów i białek – powstaje roztwór o brunatnym zabarwieniu i zmienionych właściwościach. Cóż za odkrycie! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; A jednak! Na tyle ważne, by całe rzesze naukowców rzuciły się z zapałem, by badać to zjawisko i przyznać muszę, że robią to - wliczając moją skromną osobę - po chwilę obecną. Na tyle również istotne, by uhonorować francuskiego badacza i nazwać omawiany proces: reakcją Maillarda. Pomyślałby kto – nic w tym nadzwyczajnego, bo przecież każdy głupi wie, że cząsteczki się łączą i już, a że jakiś kolor przy okazji to – phi, nic wielkiego i o co ten cały zamęt. I znów nasuwa mi się: a jednak! Ważne jest bowiem nie tylko to, że cząsteczki (a precyzyjniej cukry /głównie redukujące/) wiążą się z istotnymi molekułami (jak białka, kwasy nukleinowe i lipidy), ale również to, w jaki sposób się łączą i co z tego wynika! Wszystkie cuda, które w naturze powstają są w znacznej większości wynikiem działania precyzyjnych mechanizmów sterowanych przez enzymy – niejako stwarzacze, przyspieszacze i naprowadzacze &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Dzięki takiemu obrotowi spraw – powstaje tylko to, co zamierzone i potrzebne, a cała reszta jest bezpowrotnie niszczona i usuwana. W przypadku glikacji vel reakcji Maillarda sprawa wygląda zgoła inaczej. Otóż nie biorą tu udziału żadne enzymy, co oznacza dokładnie tyle, że proces łączenia wspomnianych cząsteczek zachodzi samoistnie, samorzutnie i spontanicznie! Z tego też względu zjawisko określane jest również procesem „nieenzymatyczna glikozylacja” dla podkreślenia faktu, iż enzymy nie przyczyniają się do katalizowania tego procesu. I tu tak naprawdę zaczyna się Meksyk &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Wyobrazicie sobie przestrzeń którą wypełniają różnorodne substancje chemiczne (białka, cukry, aminokwasy, kwasy nukleinowe, etc.), które swobodnie ze sobą reagują, wiążą się, łączą bez żadnego nadzoru i kontroli (brak wspomnianych strażników – enzymów). Jak się domyślacie – powstać mogą przeróżne twory. I tak też się dzieje w procesie glikacji. Sąsiadujące ze sobą cząsteczki wiążą się ze sobą w sposób niekontrolowany w wyniku czego powstaje cała gama cząstek o zmienionej budowie. Co więcej, takie zmienione strukturalnie cząsteczki nabywają nowych kompetencji i indukują dalsze zlepianie się kolejnych struktur i tworzenie agregatów. Biorąc pod uwagę fakt, że glikacja jest procesem wieloetapowym i nieukierunkowanym, a w sąsiedztwie może być mnóstwo różnych cząsteczek ze sobą spontanicznie reagujących – z reguły powstaje olbrzymie spektrum substancji. Na domiar złego, substancji o zmienionej strukturze i często wciąż nieznanych światu. Jak zapewne się domyślacie – niemożliwością jest to całe zamieszanie kontrolować. Sytuacja komplikuje się tym bardziej, że zmienione strukturalnie cząsteczki wykazują również zmienione właściwości i funkcje. Najprościej mówiąc: mogą przestać działać tak, jak miały i zacząć działać przeciwstawnie lub zupełnie inaczej. Założę się, że „na pewno” nie uwierzycie, bo choć to wszystko potencjalnie sugeruje wielki kłopot, to naukowcom w to graj i tak naprawdę ich/nas to najbardziej kręci i podnieca &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; A czemu? Ano, odkryto bowiem, że glikacja występuje wszęęęęędzieeee! Może ten proces spreparować jakiś student w labie, zachodzi we wszystkich organizmach żywych, a nawet w surowcach roślinnych i żywności podczas jej przechowywania, przetwarzania i wszelakich zaibiegów kulinarnych! Skoro wszędzie glikacji pełno, powstające zglikowane cząsteczki mają wpływ na wiele kwestii! Po pierwsze primo, udowodniono, że glikacja przyczynia się do powstawania rozlicznych stanów chorobowych oraz przyspieszania procesów starzenia. Przyczyną mogą być zarówno produkty glikacji powstające w organizmach żywych i odkładające się wewnątrzkomórkowo/wewnątrztkankowo, tym samym przyczyniając się do poważnych dysfunkcji metabolicznych, jak również produkty wprowadzane z zewnątrz (z pożywieniem), które także mogą uszkadzać procesy fizjologiczne organizmu konsumenta. Po drugie primo, wykazano, że glikacja zmienia właściwości produktów żywnościowych, prowadząc – na szczęście -&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;nie tylko i wyłącznie do negatywnych w skutkach zjawisk. Oczywiście, na skutek glikacji produkty żywnościowe mogą odznaczać się chociażby obniżoną wartością odżywczą, czy też strawnością, ale mogą również nabywać własciwości przeciwutleniających, co jest wysoce pożądane. Nie można też nie wspomnieć, że to właśnie glikacja w dużej mierze odpowiedzialna jest za cudowne aromaty i smaki wielu produktów, jak chociażby smażonej cebuli, czy spieczonej skórki chlebowej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Niby nie jest źle, jednak szkopuł tkwi w tym, że zazwyczaj niestety takowe zglikowane produkty nie za dobrze nam robią:/ &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;I w tym zapewne kryje się cała atrakcyjność glikacji: jest wszędobylska, na wiele rzutuje, wiele determinuje i ze względu na fakt, że jej produkty powstają w sposób niekontrolowany i wykazują zmienione właściwości – ma szerokie pole rażenia.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Z mojego punktu widzenia glikacja jest niesamowita, bo jako jeden z nielicznych procesów wyjaśnia zarówno powikłania związane ze stanami chorobowymi, jak również cudowny smak grillowanych szaszłyków. Co więcej – wiąże ze sobą takie elementy nauki, które najbardziej mnie interesują, a mianowicie żywienie człowieka, jak również aspekt medyczny: funkcjonowanie cudnego gatunku &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Homo sapiens&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;. No i pozostawia mi wciąż niezbadaną niszę &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; I tu dobrnęłam do momentu, w którym wyjawiam, nad czym pracuję ja &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Zjadając cokolwiek – możecie uwierzyć na słowo, że przyswajacie odpowiednią dawkę zglikowanych białek, które jak się okazuje – często są słabiej rozkładane przez enzymy trawienne przewodu pokarmowego. Taki stan rzeczy pozwala im, przynajmniej częściowo, uniknąć degradacji na mniejsze cząsteczki i absorpcji z przewodu pokarmowego do krwi, by zasilić nas w budulec i energię. Tym samym, zglikowane cząsteczki przedostają się do dolnych partii jelit, a tam… (o tym NA PEWNO napiszę osobno)… tam jest mikrokosmos (!), czyli ekosystem niezliczonych drobnoustrojów. Zglikowane białka żywności, dostawszy się we wspomniane rejony, mogą wpływać na fizjologię poszczególnych mikroorganizmów oraz całych populacji, a tym samym modyfikować skład i funkcjonowanie ekosystemu jelitowego. To z kolei jest niesłychanie wręcz istotne nie tylko dla prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego, ale i całego organizmu w kontekście psycho-fizycznym (to jednak temat na odrębną bajkę). Co więcej, to również obszar naukowo niemalże nieprzebadany. Na szczęście! (dla mnie)… &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-3962143394949516965?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/3962143394949516965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/glikacja-nieenzymatyczna-glikozylacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3962143394949516965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/3962143394949516965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/10/glikacja-nieenzymatyczna-glikozylacja.html' title='Glikacja, nieenzymatyczna glikozylacja tudzież reakcja Maillarda - czyli słów parę o tym, co łączy smażoną cebulę i nefropatię cukrzycową...'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/SvPzkLHHM3I/AAAAAAAAAEA/TAKoVFC_K2A/s72-c/Rotation+of+Obraz+084.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8288001655752339034.post-4762099889935494442</id><published>2009-09-27T03:31:00.000-07:00</published><updated>2009-09-28T06:03:05.106-07:00</updated><title type='text'>Słów przygarść na Dzień Dobry!</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=""&gt;Będzie zapewne o wszystkim. Najwięcej jednak o świecie w kontekście nauki &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style=""&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z mojej perspektywy. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Poglądy i spostrzeżenia przedestylowane przez mój umysł. Z całym zaciekawieniem, które mnie pcha w różne strony. Ze zdziwieniem na fakt, jak świat ożywiony działać potrafi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z pokorą względem tego, co znane i tego,co wciąż nieodgadnione. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I z ogromną radochą którą mi daje świat w całej swej złożoności &lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;i prostocie. W swojej magii.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8288001655752339034-4762099889935494442?l=demonika-microspace.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/feeds/4762099889935494442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/09/sow-przygarsc-na-dzien-dobry.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4762099889935494442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8288001655752339034/posts/default/4762099889935494442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://demonika-microspace.blogspot.com/2009/09/sow-przygarsc-na-dzien-dobry.html' title='Słów przygarść na Dzień Dobry!'/><author><name>demonika</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06143477648361236772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_EUWXkC3NnGk/Sr8sloHL0nI/AAAAAAAAAA4/OVTf20tm7Ko/S220/Resize+of+DSC_0376_01.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
